Sport.pl

Euro 2012. Gdańsk chce Holandię. Holandia chce do Gdańska

- Bardzo chcielibyśmy trafić Holendrów - mówi Michał Brandt z Biura ds. Euro 2012. - Podróż do Charkowa jest zbyt droga, dlatego mam nadzieje, że wylosujemy Gdańsk - powiedział Lloyd Vandenberg, prezes stowarzyszenia Supportersclub Oranje.
W piątek o godz. 18 w Kijowie rozpocznie się losowanie grup Euro 2012. Transmisję obejrzą widzowie w 150 krajach na całym świecie. Dla Gdańska najważniejsza będzie grupa C. Od tego, kto się w niej znajdzie, zależą dalsze przygotowania miasta oraz to, jak wiele dzięki Euro 2012 Gdańsk będzie w stanie zyskać.

Piłkarską siłę reprezentacji łatwo ocenić. Wystarczy spojrzeć na ranking UEFA. Pierwsza jest Hiszpania, potem Holandia, Niemcy, Anglia, Włochy itd.

- W parze ze sportową siłą nie zawsze idzie popularność danej reprezentacji. Dlatego nie zawsze warto czekać na najlepszą drużynę - mówi Dariusz Łapiński, ekspert ds. kibiców w spółce PL.2012.

Dla Gdańska najważniejsze rozstrzygnięcie to losowanie pierwszego koszyka. Znajdują się w nim Hiszpania lub Holandia (w pierwszym koszyku są też reprezentacje Polski i Ukrainy, ale automatycznie zostały przydzielone do grup grających w stolicach obu krajów). Pierwsi z nich to obecnie najlepsza drużyna świata, drudzy - wicemistrzowie globu. Sportowo różnica jest między nimi nieduża. Pod względem marketingowym są jednak na przeciwległych biegunach.

- Bardzo chcielibyśmy trafić Pomarańczowych - mówi Michał Brandt z gdańskiego Biura ds. Euro 2012.

Holendrzy są rozkochani w swojej reprezentacji i w niesamowitych ilościach podróżują za nią na najważniejsze turnieje. Podczas Euro 2008 wszystkie swoje mecze grupowe rozgrywali w Bernie. Do liczącej około 160 tys. mieszkańców stolicy Szwajcarii, na jeden mecz potrafiło przyjechać 150 tys. fanów Oranje. Władze miasta były zachwycone atmosferą, jaką stworzyli oni na ulicach, że w podziękowaniu po zakończeniu turnieju stworzyły dla nich specjalną stronę internetową oraz wykupiły reklamy w holenderskiej prasie z podziękowaniami. Hiszpanów przyjedzie prawdopodobnie kilkanaście tysięcy.

O wylosowaniu marzą też kibice Oranje.

- Jeśli trafimy do Gdańska, kibice po prostu wsiądą w samochody i przyjadą. Nie będą nawet potrzebowali biletu na mecz. Podróż do Charkowa jest zbyt droga, dlatego mam nadzieje, że wylosujemy Gdańsk - powiedział parę dni temu w holenderskiej prasie Lloyd Vandenberg, prezes stowarzyszenia Supportersclub Oranje.

Już planują postawienie miasteczka namiotowego na lotnisku w Pruszczu Gdańskim, gdzie spać mogłoby nawet 20 tys. osób. Różnica między Hiszpanią a Holandią ma też aspekt finansowy. Szacuje się, że kibice przyjeżdżający na Euro 2012 zostawią każdego dnia ok. 400 zł. Tak więc przyjazd kilkudziesięciu tysięcy więcej kibiców to grube miliony złotych zostawione na Pomorzu.

Gdyby na dokładkę w grupie "gdańskiej" znaleźli się np. Niemcy lub Anglicy (drugi koszyk), Szwedzi (trzeci koszyk) i Duńczycy (czwarty koszyk), każdy mecz były prawdziwym piłkarskim świętem nie tylko na stadionie, a przede wszystkim w mieście.

Więcej o: