Euro 2012 w Gdańsku. Gwiazdy na stadionie w Gdyni. Trappatoni, Given, Keane...

W pierwszym dniu pobytu w Trójmieście Irlandczycy nie mogli narzekać ani na brak zajęć, ani na warunki jakie zastali w Sopocie i Gdyni.


Wyspiarze przylecieli do Trójmiasta we wtorek w nocy z Budapesztu, gdzie w poniedziałek wieczorem rozgrywali ostatni sparing przed Euro (zremisowali bezbramkowo z Węgrami).

- W hotelu byli ok. drugiej w nocy i z tego co słyszałem pierwsze wrażenia były znakomite. Sopot ich urzekł - mówi Błażej Kucharski z sopockiego magistratu, odpowiedzialny za kontakt z irlandzką ekipą. - Razem z władzami hotelu staramy się, by naszym gościom niczego nie zabrakło. Na razie mieli tylko jedną zachciankę. Chcą wejść na molo, więc załatwiliśmy im wejściówki, ale na razie trudno powiedzieć, kiedy będą chcieli z nich skorzystać.

Po śniadaniu i pierwszej odprawie taktycznej Irlandczycy na chwilę wyszli z hotelu, by na Placu Przyjaciół Sopotu, oficjalnie przywitać się z polskimi kibicami. Gdy w rękach prezydenta Jacka Karnowskiego pojawiła się tajemnicza butelka piłkarze wyraźnie się ożywili. - Spokojnie, to nie wódka - żartował Karnowski, widząc zaintrygowanych piłkarzy. - To oryginalna woda solankowa, byście zawsze byli w formie!

Po obiedzie na stadionie miejskim w Gdyni piłkarze odbyli pierwszy otwarty dla kibiców trening. Początkowo wydawało się, że na kolejne otwarte sesje treningowe dla kibiców nie ma co liczyć, ale jak usłyszeliśmy w Gdyni szanse są 50 na 50.

Zanim piłkarze wybiegli na boisko gości na znakomicie przygotowanej murawie gdyńskiego stadionu przywitał prezydent Wojciech Szczurek wręczając prezydentowi irlandzkiej federacji pamiątkowy szalik w biało-czerwono-zielono-żółtych barwach. Wyspiarze zrewanżowali się koszulką reprezentacji.

- Niech to będzie symbol naszej przyjaźni, którą zaczynamy budować właśnie dziś - powiedział Szczurek. Chwilę później na murawę przy burzy oklasków wbiegli piłkarze trzymając w rękach transparent z napisem "Dziękujemy wam!". Gdy w niebo pofrunęły setki balonów, kibice na trybunie "Tory" powitali piłkarzy olbrzymią "sektorówką" z napisem "Welcome in Gdynia".

- Stadion robi fajne wrażenie. Spodziewaliśmy się, że może przyjść ok. 10 tys. kibiców, ale to co się tu dzieje przeszło nasze oczekiwania - mówi "Gazecie" irlandzki dziennikarz Shane McGrath z "Irish Daily Mail". - Zatrzymujemy się tak jak nasza kadra w Sopocie, ale jeszcze nie widzieliśmy hotelu. Na trening przyjechaliśmy prosto z lotniska. Jakie są nasze szanse na Euro? Wszystko zależy od pierwszego meczu z Chorwacją. Mamy świetnego trenera Giovanniego Trappatoniego, piłkarze są zdrowi i wydaje się, że wyjściowy skład na pierwszy mecz ma już w głowie. Tylko Shay Given narzeka jeszcze na lekki ból kolana. Tak czy inaczej wyjście z grupy będzie naszym wielkim sukcesem.

Byłeś na treningu Irlandii? Jak wrażenia? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »