Abdou Razack Traore może nie zagrać z Polonią. Gwiazdę Lechii boli kostka

Najlepszy piłkarz Lechii Gdańsk w poprzednim sezonie Abdou Razack Traore nie trenował z drużyną i jego występ na inaugurację stoi pod znakiem zapytania. - Nie czuję się dobrze, boli mnie kostka - mówi Traore, który indywidualnie ćwiczył na siłowni
- Jego szanse na grę oceniam 50 na 50 - mówi trener Lechii Tomasz Kafarski. - Jeśli będzie zagrożenie jego zdrowia to wybierzemy mniejsze zło, czyli grę w Warszawie bez Razacka - tłumaczy Kafarski. Na dwa dni przed pierwszym meczem kontuzjowany jest (znowu) także Aleksandr Sazankow, który ma naciągnięty mięsień czterogłowy.

Mówi Abdou Razack Traore

Łukasz Pałucha: Nie trenował pan z drużyną. Coś poważnego?

Abdou Razack Traore: Nie czuję się dobrze, boli mnie kostka i nie wiem czy będę mógł zagrać w pierwszym meczu. Mam nadzieję, że do piątku będzie lepiej.

Jak przed startem sezonu ocenia pan swoją drużynę. Lechia jest silniejsza niż na wiosnę?

- To się okaże w czasie sezonu, teraz dywagacje według mnie nie mają większego sensu. Ja jestem od grania, a nie od analizy siły zespołów. W ogóle nie śledzę, co dzieje się w innych klubach.

Lechia przeprowadziła trzy transfery. Czy to nie za mało, żeby poprawić pozycję w ekstraklasie?

- Transfery to nie mój biznes. Tym zajmuje się nasz trener i jeśli uzna, że trzy to już wystarczy to musimy mu zaufać.

Ale w ostatniej chwili uciekł wam Darko Bodul, więc jeden wakat w drużynie na pewno jest.

- Może faktycznie, ktoś do nas jeszcze przyjdzie. Byłem zdziwiony, że Bodul tak nagle zniknął. Nieźle wyglądał w sparingach, ale nie ma co teraz rozpaczać. Poradzimy sobie i bez niego, możemy coś zwojować tym składem co mamy.

Jak ocenia pan Freda Bensona? Czy może zostać czołowym strzelcem ekstraklasy?

- Życzę mu tego i są to życzenia, które mogą się spełnić. Będziemy pracować na jego gole, bo będzie to z korzyścią dla całego zespołu.

Pana mogło już w nim nie być. Podczas przerwy w rozgrywkach co rusz pojawiały się informacje, że chce pan odejść z Lechii. Ile było w tym prawdy, ale ile swoistej gry?

- To już przeszłość i nie chcę do tego wracać. Liczy się przyszłość, a ta najbliższa związana jest z Lechią.

Najbliższa? Czyli do zamknięcia okna transferowego w sierpniu?

- Nie wiem co stanie się w sierpniu, teraz liczy się tylko dla mnie udany początek sezonu z Lechią. Na tym się skupiam, temu poświęcam 100 proc. mojego zaangażowania.

Opóźnił się termin pierwszego meczu z PGE Arenie, nie zagracie też ze zwycięzcą Ligi Europejskiej FC Porto. Jest pan zawiedziony?

- Stadion to tylko stadion, dla mnie to szczerze mówiąc nic specjalnego. Nie przeżywam tej przeprowadzki, niech go spokojnie wykańczają. A mecz z Porto i tak byłby tylko towarzyski. Fajnie byłoby z nimi zagrać, ale nie mogę powiedzieć, że czuję duży zawód. Będę rozczarowany jak znów nie wywalczymy miejsca w europejskich pucharach.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »