Sport.pl

Ulubiony rywal Lechii na początek. Biało-zieloni na inaugurację sezonu zagrają z Polonią Warszawa

Piłkarze Lechii meczem w Warszawie z Polonią zainaugurują w piątek kolejny sezon. To spotkanie miało odbyć się na PGE Arenie, jednak ta nie jest jeszcze gotowa do rozgrywania meczów ekstraklasy. Początek o godz. 20.30, relacja na trojmiasto.sport.pl
To ma być dla Lechii sezon przełomowy. Przenosiny na nowy, piękny stadion, wymuszają cel jaki został postawiony przed piłkarzami przez zarząd klubu: awans do europejskich pucharów. Biało-zieloni byli tego bliscy już w poprzednim sezonie, ale z Pucharu Polski odpadli w półfinale, a w lidze miejsce na podium stracili przegrywając dwa ostatnie mecze - z Widzewem Łódź i Zagłębiem Lubin na pożegnanie ze stadionem przy Traugutta. Ponieważ tabela ekstraklasy była płaska jak naleśnik po tych porażkach Lechia obsunęła się na 8. miejsce, a piłkarzom przeszły koło nosa pieniądze z premiowej "zamrażarki" (celem minimum było 6. miejsce).

Teraz oczekiwania wobec zespołu zostały wyśrubowane jeszcze bardziej. A hitowych transferów póki co Lechia nie przeprowadziła, choć trzeba pamiętać, że do zamknięcia okienka pozostał jeszcze ponad miesiąc (31 sierpnia).

Burzliwe lato

Trzeba przyznać, że w przerwie letniej o Lechii było bardzo głośno w całym kraju, choć niekoniecznie na takim rozgłosie zależało kierownictwu klubu. Zaczęło się od przepychanek z Bedi Buvalem, który zarzucił działaczom Lechii, że sfałszowali jego podpis na aneksie do kontraktu (klub zaprzecza, ale sprawa do dziś jest niewyjaśniona). Potem najlepszy piłkarz zespołu w poprzednim sezonie Abdou Razack Traore za pomocą prasy próbował wymusić swój transfer do bogatszego klubu, ewentualnie wynegocjować podwyżkę. Ostatecznie wywalczył tylko tyle, że na meczowej koszulce zamiast "A. Traore" widnieć będzie napis "Razack". Dobre i to.

Niczym rzewny wenezuelski serial ciągnęła się również sprawa nowej umowy dla Pawła Kapsy (ostatecznie Lechia postanowiła nie przedłużać obowiązującego do końca 2011 roku kontraktu), a na koniec klub został wystawiony do wiatru przez Darko Bodula, który po dogadaniu wszystkich warunków uciekł do Austrii, bo więcej zer w kontrakcie zaproponował mu Sturm Graz. Na dodatek w środku okresu przygotowawczego odbyła się dziwaczna akcja z Emmanuelem Olisadebe w roli głównej, który niby przyjechał do Gdańska na testy, ale bardziej chodziło mu o promocję własnej osoby. Zresztą Lechia na przyjeździe byłego gwiazdora reprezentacji Polski również zyskała marketingowo, bo o Olisadebe trąbiły wszystkie media, nawet te nie związane na co dzień ze sportem. I pewnie o to w tym wszystkim chodziło, bo tylko naiwniak mógłby uwierzyć, że Olisadebe przyda się biało-zielonym na boisku. Trzeba żywić nadzieję, że w trakcie sezonu atmosfera wokół klubu nieco się uspokoi, a o Lechii mówić się będzie tylko w kontekście dobrej gry.

Ewolucja zamiast rewolucji

Przed sezonem w kadrze pierwszego zespołu Lechii zaszły tylko kosmetyczne zmiany - odeszło dwóch podstawowych piłkarzy (Buval, Kapsa), w zamian przyszli trzej: Michał Buchalik, Mateusz Machaj i Fred Benson. Największe nadzieje związane są z tym ostatnim. Napastnik urodzony w Ghanie, ale piłkarsko wychowany w Holandii, na zapleczu tamtejszej ekstraklasy zdobył w poprzednim sezonie 17 bramek. Czyli Benson, jak mawia Zbigniew Boniek, "ma gol". Jeśli równie skuteczny będzie w lidze polskiej Lechia w końcu doczeka się snajpera z prawdziwego zdarzenia. Co ważne Benson jest zupełnie innym typem zawodnika niż kupiony przez Śląsk Wrocław król strzelców II ligi holenderskiej Johan Voskamp (29 goli w ostatnim sezonie), który przede wszystkim dostawia w polu karnym nogę lub głowę. Benson jest wszędobylski, lubi zejść na skrzydło, nie boi się dryblingu. Czyli idealnie pasuje do stylu gry Lechii.

Polonia na początek

W piątkowym meczu z Polonią (transmisja w Canal Plus Sport, relacja internetowa na trojmiasto.sport.pl) Benson usiądzie na ławce rezerwowych, bo nie jest fizycznie przygotowany na cały mecz. W pierwszym składzie pojawi się za to inny nowy zawodnik Mateusz Machaj, który w środku pola będzie wspomagał Łukasza Surmę i Pawła Nowaka. Od kiedy Lechia wróciła do ekstraklasy jeszcze nigdy z Polonia nie przegrała, a w Warszawie dwa razy wygrała i raz zremisowała. I choć prezes "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski otwarcie zapowiada walkę o mistrzostwo Polski, Lechia na pewno nie stoi dziś na straconej pozycji.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


ZACIEKAWIŁ CIĘ SIĘ TEN NEWS? KLIKNIJ "LUBIĘ TO" PONIŻEJ I SPRAW, ŻEBY ZAPOZNALI SIĘ Z NIM RÓWNIEŻ TWOI ZNAJOMI!

Więcej o:
Skomentuj:
Ulubiony rywal Lechii na początek. Biało-zieloni na inaugurację sezonu zagrają z Polonią Warszawa
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX