Sport.pl

Trener Lechii Gdańsk Tomasz Kafarski: - Nie bałem się dymisji

Trener Lechii Tomasz Kafarski mimo fatalnej gry jego zespołu w trzech ostatnich meczach utrzymał swoją posadę. - Nie bałem się, że jadę po dymisję. Wiem na czym stoję i jak oceniana jest moja praca. Wiedziałem, że po konstruktywnej rozmowie wybronię się argumentami - powiedział Kafarski.
To, że Kafarski nie zostanie zdymisjonowany było do przewidzenia bo wielkim zwolennikiem obecnego trenera Lechii jest właściciel klubu Andrzej Kuchar.

W oficjalnym komunikacie wydanym przez Lechię można jednak przeczytać, że "cele sportowe [wywalczenie awansu do europejskich pucharów] nie ulegają zmianie. Zagrożenie ich realizacji będzie na bieżąco monitorowane, a kluczowe będą wyniki najbliższych spotkań". W piątek Lechia gra z ostatnim w tabeli GKS Bełchatów, a po tym meczu nastąpi dwutygodniowa przerwa w lidze. W razie kolejnej wpadki będzie więc czas na ewentualną zmianę trenera.

- To nie jest żadne zakamuflowane ultimatum. Zwycięstwo da nam po prostu potrzebny spokój do pracy. Już zostałem odesłany przez niektórych w otchłań, ale dostałem drugą szansę. I chcę ją wykorzystać - podkreśla Kafarski. A rzecznik prasowy Lechii Gdańsk Michał Lewandowski dodał: - Nie ma ultimatum, a dymisja trenera Kafarskiego nie była w ogóle rozważana.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: