Kapitan Lechii Gdańsk Łukasz Surma: - Czułem się jak złodziej

Piłkarze Lechii Gdańsk po trzech poniesionych w fatalnym stylu porażkach ukarani zostali zawieszeniem do odwołania premii meczowych. - Jestem dwa i pól roku Lechii i to pierwszy tak poważny kryzys - mówi kapitan zespołu Łukasz Surma.
W poniedziałek na dywanik zostali wezwani przedstawiciele piłkarzy z rady drużyny Lechii, a byli to obok Surmy, Luka Vucko i Piotr Wiśniewski.

- Jestem dwa i pól roku Lechii i to pierwszy tak poważny kryzys. Mam nadzieję, że wyjdziemy z niego podwójnie silni. Sytuacja jest mało przyjemna. Po przegranej w Limanowej czułem się jakbym coś ukradł w sklepie i ktoś złapał mnie za rękę. Było mi wstyd. Stałem cały umorusany błotem i byłem bezsilny - tłumaczył Surma.

Na razie zamrożone zostały premie piłkarzy, a Deleu i Kamil Poźniak przesunięci zostali do zespołu rezerw. Do odwołania zostały także zawieszone rozmowy z zawodnikami, którym z końcem sezonu wygasają umowy - m.in. z Krzysztofem Bąkiem, Tomaszem Dawidowskim, Sergejsem Kożansem, Ivansem Lukjanovsem i Wiśniewskim.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »