Paweł Buzała zlitował się nad Lechią Gdańsk

30 września. Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 0:0

30 września. Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 0:0 (Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta)

Piłkarze Lechii Gdańsk po trzech kompromitujących porażkach zdobyli wreszcie punkt, ale znów zagrali koszmarnie. Remis podarował im napastnik Bełchatowa Paweł Buzała, który nie wykorzystał trzech stuprocentowych sytuacji.
Trener Lechii Tomasz Kafarski w porównaniu z ostatnim meczem z Podbeskidziem przeprowadził w zespole małą rewolucję. W pierwszej jedenastce dokonał aż pięciu zmian, a największemu przemeblowaniu uległa linia obrony. Na środek wrócił Krzysztof Bąk, a Rafał Janicki i Marcin Pietrowski po raz pierwszy w życiu zagrali na nowych pozycjach - odpowiednio prawej i lewej obronie. Na dodatek w bramce debiutował w meczu ligowym najmłodszy bramkarz ekstraklasy 18-letni Wojciech Pawłowski. I gdyby nie jego interwencje ten defensywny eksperyment zakończyłby się kompletnym fiaskiem już po pół godzinie gry, bo obrona Lechii była dziurawa jak sito. Katem gospodarzy mógł być były piłkarz Lechii Buzała, który dwukrotnie znalazł się w sytuacji sam na sam z Pawłowskim - najpierw po pięknej kombinacji z Tomaszem Wróblem, a potem po świetnym prostopadłym podaniu Grzegorza Barana. Jednak w obu przypadkach "Buzi" pokazał to z czego znany był w Lechii - z równą łatwością przychodzi mu dochodzenie do dogodnych sytuacji strzeleckich, jak i koncertowe ich partolenie. Tak było i tym razem, choć trzeba przyznać, że swoje zasługi miał też Pawłowski, który do końca ze spokojem czekał na strzały napastnika Bełchatowa. I oba obronił.

Jednak prawdziwy popis nieskuteczności pod bramką rywala dali w pierwszej połowie lechiści. Najpierw w 23. minucie po wrzutce aktywnego Tomasza Dawidowskiego i zgraniu Janickiego, z ośmiu metrów w bramkę nie trafił Bąk. W 36. minucie obrońcę Lechii przebił Josip Tadić. Chorwat po fatalnym błędzie Mate Lacicia przez pół boiska biegł na spotkanie z bramkarzem GKS Łukaszem Sapelą i kiedy wydawało się, że bramka paść musi Tadić trafił z bliska w słupek! Dobitkę Łukasza Surmy zatrzymał ofiarnie interweniujący Maciej Szmatiukm, a piłkarze Lechii i trener Kafarski mogli tylko złapać się za głowy.

Po przerwie festiwal nieporadności kontynuował Buzała, który po kolejnym świetnym podaniu Wróbla, znów przegrał z Pawłowskim pojedynek sam na sam. Tego było już za wiele dla trenera gości Kamila Kieresia i po chwili miejsce "Buziego" zajął na boisku Marcin Żewłakow. Po zejściu Buzały goście wciąż stwarzali dogodne sytuacje do zdobycia gola, ale tym razem pomocną dłoń podał piłkarzom Lechii sędzia meczu Wojciech Krztoń. W 63 minucie Pietrowski ewidentnie sfaulował w polu karnym Wróbla, jednak gwizdek arbitra milczał. Za chwilę groźnie strzelał Żewłakow i znów ładną interwencją popisał się Pawłowski. A Lechia? A Lechia stała i czekała na uśmiech losu. Po niezłej pierwszej połowie, w drugich 45 minutach biało-zieloni znów grali dramatycznie źle. Wolno, niedokładnie, bez ambicji i bez sensu. Co prawda w końcówce piłka po strzale Ivansa Lukjanovsa i niepewnej interwencji Sapeli trafiła w słupek, ale to był tylko strzał rozpaczy. Rozpaczy tysięcy kibiców, którzy pożegnali swój zespół przeraźliwymi gwizdami.

Lechia Gdańsk - GKS Bełchatów 0:0. Lechia: Pawłowski Ż - Janicki, Bąk Ż, Vucko, Pietrowski - Benson (46. Lukjanovs), Surma, Nowak (76. Traore), Wiśniewski (63. Machaj) - Tadić, Dawidowski. GKS: Sapela - Tanevski, Szmatiuk, Lacić, Popek (8. Modelski) - Wróbel, Baran, Fonfara, Bożok (83. Sawala), Kosowski - Buzała Ż (58. Żewłakow). Sędzia: Wojciech Krztoń (Olsztyn). Widzów: 17 313.

Euro 2012. Gniewino już gotowe, czeka na Iniestę i Xaviego [ZDJĘCIA]




Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Zobacz także
  • Tomasz Kafarski Właściciel Lechii Andrzej Kuchar: Tomasz Kafarski wciąż może być trenerem na lata
  • Lechia Gdańsk podpisała umowę o współpracy z klubem słowackiej ekstraklasy MSK Żilina
  • Grzegorz Baran Echa remisu Lechii Gdańsk z GKS Bełchatów na PGE Arenie. Goście chcieli tu wygrać!

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 26 53 40-21 15 8 3
2 Legia Warszawa 26 51 40-25 15 6 5
3 Piast Gliwice 26 46 40-27 13 7 6
4 Pogoń Szczecin 26 41 38-33 12 5 9
5 Jagiellonia Białystok 26 40 41-37 11 7 8
6 Lech Poznań 26 39 38-35 12 3 11
7 Cracovia Kraków 26 39 31-29 11 6 9
8 Korona Kielce 26 39 34-36 10 9 7
9 Wisła Kraków 26 38 45-39 11 5 10
10 Zagłębie Lubin 26 37 41-36 11 4 11
11 Śląsk Wrocław 26 27 33-34 7 6 13
12 Górnik Zabrze 26 27 33-45 6 9 11
13 Miedź Legnica 26 27 27-48 7 6 13
14 Arka Gdynia 26 26 35-38 6 8 12
15 Wisła Płock 26 24 35-46 5 9 12
16 Zagłębie Sosnowiec 26 18 33-55 4 6 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa