Sport.pl

Paweł Nowak z Lechii Gdańsk: To nie tak, że gramy słabo, bo mamy focha

Pomocnik Lechii Gdańsk Paweł Nowak nie ma wątpliwości, że gdańszczanie wyjdą z kryzysu. Apeluje tylko o cierpliwość. O nią jednak coraz ciężej. Lechia gra fatalnie, a w piątek tylko zremisowała z najsłabszym zespołem ekstraklasy, GKS Bełchatów.
- Mam nadzieję, że w kolejnych meczach udowodnimy, że umiemy grać w piłkę. Ta liga jest bardzo wyrównana. Nie ma co patrzeć czy gra się z liderem, czy z 16. zespołem. Z perspektywy boiska wcale nie uważam, że Bełchatów zasługuje na ostatnie miejsce w tabeli - zaznaczył Nowak w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie klubu.

Z przebiegu gry na PGE Arenie pomocnik nie był zadowolony. - Nie był to może porywający mecz. Muszę się z tym zgodzić. Ale stworzyliśmy sytuacje, tylko zabrakło szczęścia do ich wykończenia, szczęścia, które w innym miejscu i okolicznościach może by nam dopisało - usprawiedliwia.

Po meczu drużyna Lechii została solidarnie wygwizdana przez wszystkich kibiców obecnych na stadionie. A było ich blisko dwadzieścia tysięcy. - To nie jest tak, że z dnia na dzień uda się odmienić drużynę. Czasami jest to trudno zrobić. Może trzeba poczekać tydzień, dwa. Ja wiem, że kibice są niecierpliwi i to rozumiem, ale w sytuacji, w której jesteśmy nie jest łatwo wrócić na właściwy tor. My na pewno wrócimy, staramy się z całego serca, ale potrzeba cierpliwości. Kibice odkąd gramy na PGE Arenie są z nami i to trzeba podkreślić. Liczę, że w tych trudnych momentach będzie tak dalej, bo nie jest tak, że gramy teraz gorzej, bo mamy "focha" - zakończył Nowak.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: