Sport.pl

Jak gra Lechia Gdańsk? Jedna składna akcja ze strzałem na... 360 minut!

Piłkarze Lechii Gdańsk mają ostatnio mnóstwo problemów. Jednym z nich jest gra w ataku i zdobywanie bramek. Gdańszczanie strzelili ich najmniej w całej ekstraklasie.
Lechia nie tylko nie zdobywa punktów, ale jej gra przyprawia też o świdrujący ból zębów. Gdańszczanie mają przede wszystkim ogromny kłopot ze zdobywaniem bramek. Biało-zieloni są pod tym względem najgorsi w lidze, w dziewięciu meczach wepchnęli piłkę do siatki ledwie pięć razy. Po raz ostatni zdarzyło im się to ponad miesiąc temu, ostatnie cztery spotkania (w tym w 1/16 finału Pucharu Polski z Limanovią) to popis nieporadności piłkarzy Lechii.

Pół biedy, gdyby problemem był brak skuteczności, gdyby podopieczni trenera Tomasza Kafarskiego stwarzali sobie zatrzęsienie sytuacji do zdobycia gola, tylko nie potrafili ich wykorzystywać. Ale nie, oni pod bramkę rywala nawet nie mogą się dopchać. We wspomnianych czterech meczach stworzyli raptem trzy dogodne sytuacje do zdobycia gola - mieli je Josip Tadić z Podbeskidziem Bielsko-Biała oraz Krzysztof Bąk i znów Tadić z GKS Bełchatów (w tej samej akcji nieskuteczny był również Łukasz Surma). Mało tego, dwie z nich urodziły się po fatalnych błędach obrońców rywali.

Konstatacja jest więc przerażająca: przez 360 minut gry Lechia rozegrała jedną (!) składną akcję zakończoną groźnym strzałem na bramkę.

W niedzielę Lechia spróbuje się przełamać w wyjazdowym meczu z Zagłębiem Lubin.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: