Łukasz Surma z Lechii Gdańsk: Planujemy "kołyskę" dla Tomasza Kafarskiego

Kapitan Lechii Gdańsk Łukasz Surma uważa, że słaba ostatnio gra Lechii wynika głównie ze strachu piłkarzy przed wzięciem na siebie odpowiedzialności. Przełamanie ma przyjść w niedzielę, w meczu z Zagłębiem Lubin.
Z uwagi na mecze reprezentacji Polski w T-Mobile Ekstraklasie miała miejsce dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach. Surma zapewnia, że została ona przez gdańszczan należycie spożytkowana. - Te dwa tygodnie przepracowaliśmy solidnie i to nie tylko po to żeby przygotować się na mecz z Zagłębiem, ale na wszystkie pozostałe spotkania w tej rundzie - tłumaczy.

Pomocnik biało-zielonych opowiedział też o możliwych przyczynach ciągnącej się już długo indolencji strzeleckiej gdańskiego zespołu. - W niektórych sytuacjach boimy się wziąć odpowiedzialność, tak jak to robiliśmy będąc w formie. Jest ten strach przed podjęciem ryzyka przy strzale, czy w sytuacji jeden na jeden. Tego brakuje. Ale najgorsze będzie jeśli nie będziemy tego próbowali.

Co może być najskuteczniejszym lekarstwem? Zdaniem Surmy... po prostu strzelenie bramki, obojętne w jaki sposób. Zwłaszcza, że trenerowi Kafarskiemu pod koniec września urodziła się córka, a piłkarze dotąd nie mieli możliwości zaprezentowania popularnej w takich sytuacjach "kołyski". - Jestem pewny, że gdybym wykorzystał swoją sytuację w meczu z Bełchatowem, czy Josip Tadić by strzelił wcześniej, to zespół zupełnie inaczej by wyglądał. Tylko jest właśnie problem jak zdobyć tę bramkę. "Kołyskę" planowaliśmy już przed Bełchatowem. Chcieliśmy bardzo, ale ja coś schrzaniłem. Będziemy się teraz starać, aby to wreszcie zrealizować! - kończy Surma.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Więcej o: