Bramkarz Lechii Gdańsk Wojciech Pawłowski: Moim idolem jest Artur Boruc

W ostatnich tygodniach bramkarz Lechii Gdańsk Wojciech Pawłowski jest na ustach całej piłkarskiej Polski. 18-letni Pawłowski przebojem wywalczył sobie miejsce między słupkami bramki Lechii i swoimi interwencjami udowodnił, że drzemią w nim ogromne możliwości
Pawłowski w ekstraklasie zadebiutował w meczu Lechii Gdańsk z GKS Bełchatów. Gra na PGE Arenie, przy dopingu kilkunastu tysięcy kibiców w ogóle nie sparaliżowała 18-latka. Grający bez kompleksów Pawłowski trzykrotnie okazał się lepszy w pojedynkach sam na sam z napastnikiem GKS Pawłem Buzałą i to jemu Lechia zawdzięcza w tamtym meczu bezbramkowy remis. Pawłowski był również bohaterem w spotkaniu z Zagłębiem Lubin, kiedy w samej końcówce meczu obronił bardzo groźny strzał z kilku mterów Kamila Wilczka. Bramkarz Lechii gola nie puścił także w spotkaniu z Lechem Poznań. W meczu z Kolejorzem pomogło mu szczęście - po strzałach Artjoma Rudniewa i Jakuba Wilka piłka odbijała się od słupka i poprzeczki. Pawłowski skapitulował dopiero w 51. minucie meczu Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk, kiedy przepuścił strzał Johana Voskampa. W sumie młody goliper Lechii nie puścił bramki przez 321 minut. To wynik lepszy od osiągnięcia Łukasza Fabiańskiego. Bramkarz Arsenalu debiutując w lidze polskiej czyste konto zachował przez 298 minut.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Bramkarz Lechii spokojnie podchodzi jednak do zachwytów nad swoją osobą . - Cały czas powtarzam sobie, że nie ma się czym podniecać, bo co ja wielkiego zrobiłem? Zagrałem kilka dobrych spotkań, jednak to jeszcze zbyt mało, żeby chodzić z głową w chmurach. Lepiej za wysoko jej nie podnosić - przyznaje skromnie Pawłowski w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie UEFA. Jak podkreśla Pawłowski tak długiego okresu bez puszczonej bramki nie miał nawet w rozgrywkach juniorskich - Dłuższych serii w juniorach raczej nie miałem, choć dobre mecze mi się zdarzały. Kiedyś w meczu z Chemikiem Police obroniłem dwa karne w dziesięć minut, dobrze grałem przeciw Legii Warszawa - mówi bramkarz Lechii. - Ale nie ma się nad czym rozwodzić, to przecież tylko juniorzy. Dopiero kiedy powtórzę takie wyczyny u seniorów, będzie można na to zwrócić uwagę - dodaje Pawłowski.

Golkiper Lechii, jak sam przyznaje musi się jeszcze wiele uczyć. Podpatruje jednak najlepszych. - Z zagranicznych bramkarzy podziwiam Julio Cesara, bramkarza Interu Mediolan. Podoba mi się jego kilka cech. Co do polskich, to największe wrażenie robi na mnie Artur Boruc. Chciałbym być kiedyś tak dobrym bramkarzem jak on - zdradza Pawłowski. 18-latek nie skupia się jednak tylko i wyłącznie na futbolu. Pawłowski dba również o wykształcenie. - Chodzę do wieczorowego liceum ogólnokształcącego. Mam wyrozumiałych nauczycieli, więc nie ma problemów z nauką. Oni wiedzą, że gram zawodowo w piłkę i idą mi na rękę. Jak trzeba to przyniosę usprawiedliwienie, a potem nadrobię zaległości.