Permanentne problemy kadrowe Lechii Gdańsk, a mecz z Widzewem Łódź tuż tuż...

W najbliższym meczu z Widzewem Łódź na PGE Arenie, w którym Lechia Gdańsk nie tylko powinna, ale musi zdobyć trzy punkty, biało-zieloni znów nie będą mogli zagrać w optymalnym składzie. Kontuzje zawodników to problem, z którym sztab szkoleniowy Lechii boryka się niemal od początku sezonu.
W kadrze gdańskiej drużyny trudno znaleźć piłkarza, który nie miałby większych lub mniejszych kłopotów ze zdrowiem.

Uraz kolana od końca ubiegłego sezonu leczy Marko Bajić, permanentnie wyłączony z gry jest również Aleksandr Sazankow. Białorusin na początku listopada ma poddać się operacji kolana, która wykluczy go z treningów na następne miesiące.

Od kilku tygodni kontuzjowani są Ivans Lukjanovs i Mateusz Machaj. Jest zatem wielce wątpliwe, by którykolwiek z nich był w stanie wystąpić w sobotnim spotkaniu z Widzewem na PGE Arenie.

Na tym jednak kłopoty kadrowe Lechii się nie kończą. Abdou Razack Traore, Tomasz Dawidowski, Lewon Hajrapetjan oraz Luka Vućko otrzymali już w tym sezonie po trzy żółte kartki i jeśli w meczu z łodzianami obejrzą czwarty żółty kartonik, nie będą mogli wystąpić w kolejnym spotkaniu przeciwko warszawskiej Legii.

Problemy przed meczem na PGE Arenie ma jednak także Widzew. Tajemnicza kontuzja dopadła gwiazdę łodzian Nikę Dżalamidze (nieoficjalnie mówi się, że to tylko pretekst, a prawdziwym powodem absencji Gruzina jest jego konflikt z władzami klubu), z kolei Ugochukwu Ukah nie zagra przeciwko Lechii z powodu czerwonej kartki, którą dostał w meczu z Cracovią.

Trener Widzewa Radosław Mroczkowski będzie mógł natomiast skorzystać z Dudu, który odcierpiał już karę za nadmiar żółtych kartek.

Mecz Lechii z Widzewem rozpocznie się w sobotę o godz. 18:00 na gdańskiej PGE Arenie.