Zwolniony trener Lechii Gdańsk Tomasz Kafarski jest wstrząśnięty i wzruszony

- Jestem wzruszony i wstrząśnięty tą sytuacją, ale nie mam do nikogo pretensji, bo zespół grał poniżej oczekiwań. Życzę nowemu trenerowi, aby wytrwał na tym stanowisku co najmniej tak długo jak ja - powiedział na zwołanej specjalnie przez siebie konferencji prasowej Tomasz Kafarski.
Jeszcze w poniedziałek wieczorem wydawało się, że Kafarski uratuje skórę. Decyzja o jego zwolnieniu zapadła w nocy. We wtorek o godz. 11 Kafarski jako były już trener Lechii pojawił się na konferencji prasowej.

- To konferencja z mojej inicjatywy, chciałem się w ten sposób pożegnać z Lechią. Dziękuję kibicom także tym, którzy domagali się mojego odejścia. Mam żal przede wszystkim do siebie, bo w dobrym stylu doprowadziłem zespół do przeprowadzki na PGE Arenie, a jak do niej doszło graliśmy poniżej oczekiwań wszystkich. Jestem wzruszony i wstrząśnięty tą sytuacją, ale nie mam do nikogo pretensji - powiedział Kafarski.

Jak poinformowało Radio Gdańsk jest następcą będzie Rafał Ulatowski. - Życzę nowemu trenerowi, aby wytrwał na tym stanowisku co najmniej tak długo jak ja. Jeśli poprosi o rozmowę to mam włączony telefon - wyjaśnił Kafarski, który przed konferencją pożegnał się z piłkarzami. - Wyglądali na smutnych. Atmosfera zrobiła się gęsta, ale mam nadzieję, że będę jedyną osobą która zapłaci głową za ten kryzys - przekonywał Kafarski, który przyznał też, że zastanawia się czy nie jechać do Warszawy, by obejrzeć najbliższy mecz Lechii z Legią.