Bogusław Kaczmarek o zatrudnieniu Rafała Ulatowskiego w Lechii Gdańsk: Efekt nowej miotły to tylko slogan

Były piłkarz i trener Lechii Gdańsk Bogusław Kaczmarek opowiada o sytuacji w klubie po zwolnieniu Tomasza Kafarskiego i zatrudnieniu Rafała Ulatowskiego.
- Największym problemem Lechii nie jest w tej chwili osoba trenera. W klubie brakuje po prostu wizji, pomysłu, jak wprowadzić zespół na europejskie salony, a to jest przecież marzenie i cel głównego inwestora oraz zarządu. Trener Kafarski w pewnym momencie trochę się pogubił, ale z drugiej strony nie miał odpowiedniego wsparcia. Proszę zwrócić uwagę na cały sztab szkoleniowy zespołu, to wszystko są młodzi ludzie, którzy dopiero zaczynają poważną przygodę z piłką. A przede wszystkim w zespole dramatycznie brakuje jakości i na to nic nie poradzi nawet najlepszy trener. W kadrze potrzebne są głębokie zmiany.

O Rafale Ulatowskim jako trenerze nie chcę się wypowiadać. Jako ciekawostkę mogę zdradzić mało znaną historię z 1992 r. Kiedy Rafał przyjechał do Gdańska na studia, przez kilka tygodni trenował z Lechią, której wówczas byłem szkoleniowcem. Nie miał jednak większych szans, żeby zaistnieć w drużynie [grali w niej m.in. Sławomir Wojciechowski, Marcin Kaczmarek, Rafał Kaczmarczyk czy Tomasz Unton], więc poradziłem mu, żeby przeszedł do Bałtyku, gdzie przez jakiś czas występował. A jeśli chodzi o wspomnienia trenerskie, to kiedy byłem asystentem Leo Beenhakkera w reprezentacji, zaprosiliśmy na zgrupowanie kadry szkoleniowców mistrza Polski Zagłębia Lubin - Czesława Michniewicza i właśnie Ulatowskiego. Padła wówczas propozycja, aby Rafał pojechał na obserwację meczu Serbia - Finlandia, czyli naszych rywali w eliminacjach mistrzostw Europy. Potem przedstawił w nienagannym języku angielskim obszerną analizę, która była dla nas naprawdę pomocna. Myślę, że dzięki temu Rafał został potem asystentem Beenhakkera. A propos znajomości angielskiego, to może być jeden z atutów Ulatowskiego w kontaktach z obcokrajowcami. Szczególnie z Traore, który jest zupełnie innym piłkarzem, niż w poprzednim sezonie i być może, aby go odblokować, potrzebna jest szczera rozmowa.

Co może zrobić Ulatowski przez te kilka dni do pierwszego meczu z Legią? Ostatnie przykłady Pavla Hapala [Zagłębie Lubin] czy Tomasza Wieszczyckiego [ŁKS Łódź] pokazują, że tzw. efekt nowej miotły to tylko slogan. Aczkolwiek Rafał przejął zespół w idealnym momencie, bo ma niemal trzy tygodnie do meczu z Ruchem Chorzów, pierwszego, który może być wstępną weryfikacją. W wyjazdowym meczu z Legią nikt przecież nie będzie wymagał od Lechii zdobyczy punktowych.