Rafał Ulatowski po raz pierwszy w szatni Lechii Gdańsk. Cisza jak makiem zasiał

Wręcz grobowa atmosfera panowała podczas pierwszego spotkania nowego trenera Lechii Gdańsk Rafała Ulatowskiego z zawodnikami gdańskiego klubu. - Mam nadzieję, że nie z powodu załamania. Ja jestem szczęśliwy, że wróciłem do pracy, którą kocham - mówi dla lechia.pl szkoleniowiec biało-zielonych.
Dla Ulatowskiego powrót do Gdańska jest swego rodzaju podróżą sentymentalną. Jako student uczęszczał bowiem na gdańską Akademię Wychowania Fizycznego i Sport.

- Szczęście moje polega na tym, że jestem w Lechii Gdańsk, gdzie na pewno jest duży potencjał jeśli chodzi o wszystko. Włącznie z piłkarzami, którzy tu są. Ja potrzebuję tylko trochę czasu, żeby do nich dotrzeć i zmienić mentalność w grze ofensywnej - twierdzi Ulatowski

Przed przyjściem do Lechii był on ostatnio poza zawodem trenerskim. Nie oznacza to jednak, że nie miał kontaktu z piłkarską ekstraklasą. Wręcz przeciwnie, jest z nią na bieżąco, gdyż komentował jej spotkania na antenie stacji Canal +.

- Wszyscy chwałą Lechię za grę defensywną, bo traci mało bramek [tylko 8]. Ale wszyscy ganią, że nie stwarza sobie sytuacji. Tu musimy odblokować potencjał - mówi dla lechia.pl nowy trener biało-zielonych i dodaje: - Każdy wie już jak Lechia gra i jeśli szczególny nacisk zostanie położony na krycie najistotniejszych zawodników, to nie stwarzamy sobie sytuacji do zdobycia bramki. Przyjście nowego trenera musi wyzwolić coś pozytywnego w zespole i myślę, że czeka mnie ciekawe zadanie.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »