Sport.pl

Co w Lechii Gdańsk zmieni Rafał Ulatowski? Rezerwy drzemią w ofensywie

Po pierwszym treningu z Lechią Gdańsk trener Rafał Ulatowski nie wyciągnął żadnych szokujących wniosków. - Sześć bramek po 13 meczach to znacznie poniżej naszych oczekiwań, a jak się nie strzela goli, to nie wygrywa się meczów. Tu drzemią rezerwy - tłumaczy dla lechia.pl Ulatowski
Lechia, to jedno z największych rozczarowań obecnego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Biało-zieloni po 13. kolejkach zajmują dopiero 11. miejsce. A przecież jeszcze nie tak dawno w Gdańsku otwarcie mówiono o chęci podboju boisk w całej Europie. Bez konkretnych zmian w grze Lechii, takie założenia trzeba będzie odsunąć na dalszy plan, ponieważ najważniejsze stanie się utrzymanie w ekstraklasie.

- Chcę zmienić nieco styl gry na taki, który będzie gwarantował stwarzanie większej ilości sytuacji w meczach i sprawi, że częściej będziemy strzelali na bramkę rywala - twierdzi Ulatowski - To się łatwo mówi, ale trzeba nad tym pracować. Potrzeba też wiary piłkarzy, że to się może udać. Ja widzę po chłopakach, że już mówimy tym samym językiem i jestem optymistą pod tym względem.

Ulatowski przychodzi do klubu w dobrym momencie, ponieważ liga, ze względu na mecze reprezentacji, ma obecnie przerwę. Lechia najbliższe spotkanie w ekstraklasie rozegra dopiero 19 listopada na stadionie warszawskiej Legii.

- Nie przewiduje sparingów. Musimy skupić się na treningu poszczególnych elementów, zwłaszcza jeśli chodzi o grę w ataku - mówi oficjalnej stronie klubu trener biało-zielonych - Z mojego punktu widzenia bardzo dobrze, że [mecz z Legią] jest później, bo mam więcej czasu żeby poznać chłopaków, dotrzeć do nich i popracować na treningach. Martwiłbym się, jeśli mecz byłby w najbliższy weekend.

Więcej o: