Kamil Poźniak będzie beneficjentem zmiany trenera w Lechii Gdańsk?

Zmiana trenera w klubie zawsze jest szansą dla piłkarzy, którzy wcześniej ugniatali ławkę rezerwowych lub nawet trybuny. W Lechii na przyjściu Rafała Ulatowskiego najbardziej może skorzystać Kamil Poźniak.
22-letni pomocnik, którego transfer kosztował Lechię aż milion złotych, w tym sezonie praktycznie nie dostawał szans od byłego szkoleniowca Tomasza Kafarskiego. W lidze zagrał w trzech meczach, ale były to występy symboliczne bo w sumie spędził na boisku... 9 minut. W podstawowej "jedenastce" zagrał tylko raz, na swoje nieszczęście było to w niesławnym meczu Pucharu Polski z III-ligową Limanovią (wstydliwa porażka biało-zielonych 0:1). Wówczas zszedł z boiska po pierwszej połowie, ale to on stał się, obok Deleu, kozłem ofiarnym tamtej porażki co skutkowało przesunięciem do rezerw. Na zesłaniu spędził niecały miesiąc, do pierwszej drużyny wrócił w połowie października. Ale wciąż był głębokim rezerwowym.

Przyjście trenera Ulatowskiego otwiera przed nim nowe szanse, tym bardziej, że kiedyś już razem pracowali (w GKS Bełchatów). - Każdy z nas zaczyna u nowego szkoleniowca od zera i nie ma wśród nas faworytów do gry w podstawowym składzie. Każdy się stara, ale trener Ulatowski na pewno nie będzie nikogo faworyzował - podkreśla Poźniak. - Miałem okazję pracować z nim w Bełchatowie przez pół roku. Wprawdzie byłem wtedy po kontuzji i dopiero wracałem do gry, ale znam trenera i jego metody pracy - przyznaje pomocnik Lechii.

Być może Poźniak dostanie swoją szansę już w najbliższym spotkaniu z Legią w Warszawie. To właśnie na tym stadionie rozegrał on swój najlepszy do tej pory mecz w karierze - 27 sierpnia 2010 roku Bełchatów wygrał z Legią 2:0, a generałem zwycięskiego zespołu był właśnie Poźniak. Później mocno spuścił z tonu, a po transferze do Lechii zgasł niemal zupełnie. Czy tli się w nim jeszcze jakaś iskierka okaże się w najbliższym czasie.

W Warszawie za kartki pauzować będzie Abdou Razack Traore, z powodu kontuzji nie wystąpi Mateusz Machaj, a kompletnie bez formy jest Paweł Nowak. Niewykluczone więc, że Poźniak dostanie w meczu z Legią swoją szansę, być może nawet od pierwszej minuty.