Piłkarze Lechii Gdańsk chcą znów zaczarować Łazienkowską

Nieco ponad rok temu piłkarze Lechii wygrali w Warszawie z Legią 3:0 i byli wówczas na ustach całej Polski. Od tamtego czasu zmieniło się niemal wszystko, teraz zespół z Gdańska przeżywa fatalny okres. Wyprowadzić z kryzysu ma go nowy trener Rafał Ulatowski
- Doskonale pamiętam tamto spotkanie. Ale rok w piłce nożnej to naprawdę szmat czasu - wspomina poprzedni ligowy mecz z Legią w Warszawie pomocnik Lechii Paweł Nowak. - To był dla nas fantastyczny czas, na każdym kroku byliśmy chwaleni za naszą grę. Dziś jesteśmy już w zupełnie innym miejscu i powtórzenie takiego wyniku to byłaby wspaniała sprawą - dodaje piłkarz. To fakt, Lechia dziś całkowicie inną drużyną. Z zespołu, który urzekał dynamiczną, ofensywną grą zostały nikłe wspomnienia. Od początku sezonu gdańszczanie mają olbrzymi problem ze strzelaniem bramek, a co za tym idzie z wygrywaniem spotkań i zdobywaniem punktów. - Bronię się przed tym słowem, ale muszę przyznać, że znaleźliśmy się w kryzysie. Trudno jednak wskazać jednoznaczną przyczynę tego stanu, w jakim tkwimy od dłuższego czasu. Tu działa psychika, umiejętności, stres. Nie potrafiliśmy tego wszystkiego poukładać i te problemy zaczęły się nawarstwiać. Doszło do tego, że posadą zapłacił za to trener Kafarski, choć to przecież nie tylko jego osobista porażka, ale przede wszystkim nas, jego zawodników - przyznaje Nowak.

Drużynę z impasu będzie się starał podźwignąć nowy szkoleniowiec. Pod wodzą Rafała Ulatowskiego, który w Lechii pracuje od ponad tygodnia biało-zieloni mają powrócić do chwil świetności. Pierwszym sprawdzianem dla Ulatowskiego i jego podopiecznych będzie sobotnie spotkanie z Legią, wręcz wymarzonym rywalem na przełamanie. Jego podopieczni do konfrontacji na Łazienkowskiej powinni podejść skoncentrowani, ale z głową wolną od trawiących ich dotychczas problemów. Bo jak przekonuje nowy trener Lechii, kluczem do sukcesów jest praca nad sferą mentalną zespołu. Stąd serwowane przez Ulatowskiego treningi strzeleckie, podczas których każde "pudło" karane jest koniecznością wykonania pompek. I nie dlatego, by pognębić piłkarzy, ale by w atmosferze zabawy "odblokować" drzemiące w piłkarzach umiejętności. Oprócz pracy nad psychiką, gdańszczanie solidnie szlifują również elementy czysto piłkarskie, m.in. stałe fragmenty gry, których wykorzystanie może przynieść im tak długo wyczekiwaną bramkę. Trener Ulatowski szykuje również zmiany w składzie. Niewykluczone, że od pierwszej minuty na boisku pojawi się Kamil Poźniak. Dla pomocnika, który miał okazję trenować pod okiem Ulatowskiego w GKS Bełchatów, mecz z Legią może być szansą na dłuższe zadomowienie się w wyjściowej jedenastce biało-zielonych. Ponadto, Lechia ma zaprezentować w Warszawie zmodyfikowane ustawienie taktyczne, jednak jego szczegóły owiane są tajemnicą. - Na pewno nie zdradzę, jakie przyjmiemy założenia na ten mecz i jakie warunki postawimy Legii - śmieje się Nowak. - Trener Ulatowski doskonale wie jak to zrobić, by zaskoczyć drużynę z Warszawy. Najlepiej zaskakuje się przeciwnika dobrą zorganizowaną grą. Jeśli zagramy konsekwentnie, poza tym z polotem jak to kiedyś było w Lechii, to jesteśmy w stanie przywieźć ze stolicy korzystny wynik - dodaje pomocnik Lechii.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


O dobrym rezultacie marzą również w Warszawie. Podopieczni Macieja Skorży do meczu z Lechią przystąpią zupełnie w innych nastrojach niż przed rokiem. Wówczas to Legia była w głębokim kryzysie, a posada szkoleniowca wisiała na włosku. Ze składu z październikowego spotkania w meczu z Lechią szansę na występ otrzymać może najwyżej sześciu zawodników. Jednym z nich jest Miroslav Radović, który w sumie dla Legii strzelił w tym sezonie już 11 bramek, choć aż siedem z nich w rozgrywkach Ligi Europy. Serb ostatnio leczył kontuzję (z jej powodu nie mógł pojechać na zgrupowanie reprezentacji), ale przeciwko Lechii powinien wystąpić. Gdańszczanie muszą też zwrócić uwagę na Daniela Ljuboję. Doświadczony napastnik do spółki z Radoviciem stanowią o sile ofensywy warszawskiej drużyny. Na szczęście biało-zieloni to najlepsza defensywa w ekstraklasie i ten status lechiści chcieliby zachować także po meczu z Legią. Komu zaś w gdańskiej drużynie uda wpisać się na listę strzelców? W Lechii specjalistą od strzelania bramek stołecznej ekipie jest Paweł Nowak. Bramki legionistom strzelał i w sezonie 2009/2010 i w 2010/2011. Jak będzie w sobotę? - W tym sezonie jest ten problem, bo w ogóle nie mogę strzelić gola. Nie nastawiam się jednak na to, że to ja muszę zdobyć bramkę. Piłka to sport zespołowy i na wygraną pracuje każdy z nas. W Warszawie będziemy chcieli pokazać, że Lechia ma potencjał, i że stać nas na to, by grać nie tylko ładnie dla oka, ale żeby zdobywać punkty i plasować się w czołówce tabeli - mówi z optymizmem Nowak.

Początek spotkania Legia Warszawa - Lechia Gdańsk w sobotę o godz. 18. Transmisja w Canal+, relacja na trojmiasto.sport.pl.