Chorwacki obrońca Lechii Gdańsk Luka Vucko spróbuje powstrzymać Serbów z Legii Warszawa - Danijela Ljuboję i Miroslava Radovicia

Sobotni mecz Legii z Lechią to konfrontacja jednej z najskuteczniejszych drużyn ekstraklasy z zespołem o najlepszej defensywie. W obu zespołach o obliczach formacji ataku i obrony decydują zawodnicyz Bałkanów. Początek spotkania o godz.18
Legia to w tym sezonie prawdziwa maszynka do zdobywania bramek. Wliczając spotkania Ligi Europy, polskiej ekstraklasy oraz Pucharu Polski warszawianie w 22 spotkaniach strzelili 38 bramek, co daje średnią 1.7 bramki na mecz. Co więcej, tylko w czterech przypadkach legioniści kończyli spotkanie bez choćby jednej zdobytej bramki (w meczach LE z Gaziantepsporem oraz PSV Eindhoven, a także w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych z Lechem i Jagiellonią), natomiast w aż ośmiu meczach do siatki rywali trafiali co najmniej trzy razy.

Siła ofensywna warszawskiego zespołu to przede wszystkim serbski duet napastników Miroslav Radović - Danijel Ljuboja. Dla Radovicia obecny sezon jest jego najlepszym od czasu, gdy pojawił się w Legii w 2006 roku. W 18 meczach Serb już zdążył strzelić 11 goli. Radović wyraźnie odżył przy Ljuboji, który z miejsca stał się gwiazdą stołecznej ekipy. Ljuboja jest niewiele gorszy - w 20 spotkaniach do siatki rywali trafiał siedem razy. Te statystyki nie przerażają jednak Luki Vucko, prawdziwej ostoi defensywy Lechii.

- Bez wątpienia i Radović i Ljuboja to bardzo klasowi piłkarze i w są teraz w naprawdę świetnej formie, ale ja do meczu z Legią przygotowuję się jak do każdego innego. Dla mnie nie ma różnicy, czy gram przeciwko Ljuboji z Legii czy przeciwko zawodnikom Limanovii. Mam konkretne zadania na boisku, z których muszę się wywiązać i tylko to się dla mnie liczy - przekonuje Vucko. Chorwacki stoper Lechii ma prawo czuć się pewnie, bo w obecnych rozgrywkach obrona biało-zielonych, głównie dzięki niemu, prezentuje się bardzo solidnie. Vucko jest bowiem jedynym obrońcą Lechii, który zagrał we wszystkich 14 spotkaniach od 1. do 90. minuty. W tym czasie gdański zespół stracił tylko dziewięć bramek, czyli mniej niż jednego gola na mecz. Najwięcej, bo dwie bramki lechiści dali sobie wbić tylko w meczu z Jagiellonią. Czy podobną zaporę gdańszczanie stworzą w spotkaniu przeciwko niezwykle skutecznej Legii?

- W Warszawie będziemy musieli pokazać tę samą jakość gry defensywnej, jaką prezentowaliśmy w poprzednich spotkaniach - deklaruje Vucko. - Chodzi o obronę całym zespołem, gdy wszyscy piłkarze będą przed linią piłki. Gdy w obronę będzie zaangażowanych tylko czterech czy pięciu zawodników, wówczas o zabezpieczenie naszej bramki będzie nam o wiele trudniej - dodaje obrońca Lechii.

Chorwat to jednak nie tylko defensywna opoka Lechii. Vucko potrafi również strzelać gole, o czym przekonał w meczach ubiegłego sezonu. W sytuacji Lechii, której napastnicy mają od początku rozgrywek problemy ze zdobywaniem goli, ewentualny gol Vucki byłby dla biało-zielonych wybawieniem. - Byłoby bardzo przyjemnie zdobyć bramkę. - Ostatniego gola strzeliłem Arce Gdynia jeszcze w zeszłym sezonie i bardzo żałuję, ze w tym nie dane mi było jeszcze trafić do siatki. Jeśli pojawi się taka okazja, oczywiście zrobię wszystko, żeby strzelić gola - zapewnia Vucko. - Jeśli miałbym jednak wybierać, to chciałbym, żeby bramkę zdobył któryś z naszych napastników, bo to znacznie poprawiłoby ich pewność siebie. Mam nadzieję, że mecz przeciwko Legii będzie przełomem i nasi napastnicy wreszcie się odblokują.