Vytautas Andriuskevicius z Lechii Gdańsk: Bez stresu między słupkami

Lewy obrońca Lechii Gdańsk Vytautas Andriuskevicius z przymusu zadebiutował w sobotę na nietypowej dla siebie pozycji. W bramce zagrał po raz pierwszy w życiu w oficjalnym meczu.
Andriuskevicius stanął między słupkami w końcówce sobotniego meczu z Legią Warszawa, kiedy z boiska musiał zejść uderzony kolanem w głowę Sebastian Małkowski. Choć Lechia przegrałą w stolicy 0:3, litewski obrońca gola nie puścił.

- Kiedy Sebastian musiał opuścić boisko, a nie mieliśmy już zmiany, w bramce mógł stanąć Luka Vućko, albo ja. No i padło na mnie - opowiada stronie lechia.pl obrońca biało-zielonych.

Na treningach, czasami dla żartów, Andriuskevicius broni strzały kolegów, ale przy Łazienkowskiej to już nie była zabawa.

- Jak grasz na nie swojej pozycji to za pierwszym razem zawsze idzie ci lepiej. Dla mnie to była fajna sprawa zagrać w bramce i nie stresowałem się szczególnie. Tym bardziej, że w oficjalnym meczu wystąpiłem na tej pozycji po raz pierwszy w życiu i od razu udało się zagrać na zero - mówi na lechia.pl Andriuskevicius.

Choć gdy wchodził do bramki Legia prowadziła już 3:0, to musiał w końcówce trzy razy interweniować. W tym dwa razy w groźnych sytuacjach.