Sport.pl

Piłkarz Lechii Gdańsk Vytautas Andriuskevicius: U siebie jeszcze nie przegraliśmy

- Każdy widzi, że gramy poniżej oczekiwań - mówi obrońca Lechii Gdańsk Vytautas Andriuskevicus. - U siebie jeszcze nie przegraliśmy, wszyscy wierzymy w odmianę losu - dodaje piłkarz przed poniedziałkowym meczem gdańszczan z Ruchem Chorzów.
Obrońca Lechii w ostatnim meczu przeciwko Legii Warszawa zadebiutował w nowej roli. Po kontuzji Sebastiana Małkowskiego to Litwin zdecydował się stanąć między słupkami bramki Lechii.

- Czasami wygłupiamy się po treningach i wówczas zdarza mi się stanąć w bramce. Dlatego może, gdy okazało się, że Sebastian Małkowski nie może kontynuować gry, zdecydowałem się przejąć jego rolę. Choć chętny był także Luka Vućko. Po konsultacji z trenerem bramkarzy Dariuszem Gładysiem ustaliliśmy, że stanę ja - mówi Andriuskevicius w wywiadzie udzielonym oficjalnej stronie internetowej klubu. W Warszawie Lechia przegrała, mimo iż Andriuskevicius gola nie puścił.

- Graliśmy z klasową drużyną, której trudno dziś dorównać w Polsce komukolwiek. Nie było nam łatwo od początku meczu, a po drugiej bramce rzeczywiście jakby zeszło z nas powietrze. Trudno było w tamtym momencie nawiązać jeszcze w miarę równorzędną walkę - przyznaje obrońca.

Teraz biało-zielonych trzekają trzy mecze u siebie - z Ruchem Chorzów, Polonią Warszawa i Jagiellonią Białystok. Andriuskevicius wierzy, że w tych spotkaniach gdańszczanie odwrócą niekorzystną passę i osiągną korzystne rezultaty.

- Czekają nas ciężkie próby, z dobrymi drużynami. Musimy poprawić naszą grę - to pewne. Jeśli tak się stanie, powinniśmy dopisać coś do swojego dorobku. Ile jednak tych punktów będzie? Bóg raczy wiedzieć - kończy obrońca Lechii.

Więcej o: