Sport.pl

Co z tą Lechią Gdańsk? Czy drużynę z PGE Areny można kupić?

W ostatnich tygodniach właściciel Lechii Andrzej Kuchar regularnie zaprzecza informacjom, że zamierza sprzedać zespół z Gdańska. Ale one wracają, jak bumerang. Jak jest naprawdę, czy grający na pięknej PGE Arenie klub można kupić?
Lechia, choć po jesieni zajmuje dopiero 12. miejsce w tabeli ekstraklasy, jest wyjątkowo atrakcyjnym produktem. Klub z Gdańska ma ambitne plany, chce walczyć o europejskie puchary, ale przede wszystkim gra na pięknej PGE Arenie, która ma być magnesem dla sponsorów i inwestorów (choć klub kompletnie tego na razie nie wykorzystuje).

Pierwsza informacja o tym, że Kuchar, który jest większościowym udziałowcem Lechii, zamierza sprzedać klub z Gdańska, pojawiła się na początku listopada. Rzekomo było nawet dwóch chętnych kupców - właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski i firma Drutex z Bytowa, która zajmuje się produkcją okien.

Kuchar i Wojciechowski natychmiast zaprzeczyli tym informacjom, twierdząc, że "to bzdury". Inaczej sprawę komentowali w Druteksie: - Spotkaliśmy się z panem Kucharem, na jego prośbę. Nie mogę zdradzać szczegółów, ale w rachubę wchodzi wiele wariantów, także ten z wykupieniem pakietu większościowego w Lechii - mówił dyrektor ds. handlowych w Druteksie Rafał Gierszewski.

Informacja o Wojciechowskim wróciła pod koniec listopada, ale znów obie strony zdecydowanie zaprzeczały: - Dementujemy te pogłoski, nie mają one nic wspólnego z prawdą. Nie wiem, dlaczego ktoś próbuje wprowadzić w klubie dodatkową nerwowość - mówił rzecznik Lechii Michał Lewandowski. - W tej sprawie nie prowadzę z panem Kucharem żadnych rozmów. To zwykłe plotki. Ale w przyszłości, nie wiadomo, co się wydarzy - dodawał właściciel Polonii. Po kilku dniach Wojciechowski podgrzał jednak atmosferę, bo w "Przeglądzie Sportowym" powiedział: - Potwierdzam, że do tej pory żadnych rozmów nie prowadziliśmy, ale przy okazji tych plotek zauważyłem, że przejęcie Lechii byłoby jakimś wyjściem.

Kuchar odpowiedział: - Nie wiem, jak często będę jeszcze dementował tą informację, ale powtórzę jeszcze raz: nie ma tematu sprzedaży przeze mnie większościowych udziałów w Lechii. Chcemy stworzyć w Gdańsku wielki klub i mimo pewnych problemów cały czas do tego dążymy.

Kiedy na początku grudnia Lechia grała na PGE Arenie z... Polonią, temat kupna gdańskiego klubu przez Wojciechowskiego znowu wrócił. I to ze zdwojoną siłą. Dzień po meczu Radio Gdańsk podało nawet nieoficjalną informację, że Lechia nie jest na sprzedaż, bo... właśnie została sprzedana. Kuchara i Wojciechowskiego nie było na meczu w Gdańsku, ale dla tego drugiego Lechia miała być atrakcyjnym kąskiem. Piękny stadion, rzesze kibiców (druga frekwencja w ekstraklasie) i ambitne plany, miały odpowiadać mocarstwowym zapędom Wojciechowskiego. Ale znów na plotkach się skończyło.



Po dwóch tygodniach spokoju, w Trójmieście gruchnęła kolejna wiadomość - Kuchar jednak chce sprzedać Lechię! Ale już nie Wojciechowskiemu, ale... Druteksowi. "Dziennik Bałtycki" poinformował, że Kuchar spotkał się w tej sprawie z Leszkiem Gierszewskim, prezesem Druteksu.

- Nie ukrywam, że Lechia to łakomy kąsek i obecnie wcale nie taki drogi. Atutem jest jedyny tak atrakcyjny stadion. My jednak jesteśmy na takiej pozycji, że nic nie musimy, poza tym umówiliśmy się, że nie będziemy komentować naszych planów - powiedział "Dziennikowi " Gierszewski.

A załamany Kuchar znów musiał się tłumaczyć: - Ostatni raz rozmawiałem z panem Leszkiem Gierszewskim kilka miesięcy temu na temat szeroko rozumianej współpracy, a nie sprzedaży akcji. Od tego czasu nic się nie zmieniło, więc nie rozumiem uporczywego odgrzewania tego tematu.

Wygląda więc na to, że Kuchar nie zamierza sprzedawać Lechii - w ciągu półtora miesiąca zaprzeczał temu cztery razy!

Choć kiedy w sobotę nowym trenerem Lechii został Paweł Janas, w Trójmieście pojawiły się kolejne spekulacje: "To człowiek Wojciechowskiego. Wojciechowski szykuje grunt, by przejąć Lechię"...

Co ciekawe, między kolejnymi doniesieniami o tym, że Kuchar chce sprzedać Lechię, w środowisku pojawiła się kolejna sensacyjna informacja dotycząca klubu z Gdańska. Ponoć potężne pieniądze w Lechię ma zainwestować firma PGE, która jest już w nazwie gdańskiego stadionu. Także tych informacji żadna ze stron nie chciała potwierdzić, choć trener Rafał Ulatowski, po tym, jak został już zwolniony z Lechii, powiedział niespodziewanie: - Słyszałem o wejściu PGE w Lechię, ale dopiero w 2014 r.

Budżet Lechii wynosi w tym sezonie ok. 22 mln zł.

Więcej o:
Komentarze (1)
Co z tą Lechią Gdańsk? Czy drużynę z PGE Areny można kupić?
Zaloguj się
  • Gość: kibic

    0

    Bełchatów będzie sponsorował Gdańsk,ale jaja,Donaldinio zadziałał,przecież to spółka z udziałem Skarbu Państwa,więc to prawda.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX