Sport.pl

Lechia Gdańsk gotowa na ciężką pracę. Pierwszy trening Pawła Janasa

Od testów wydolnościowych i zajęć na boisku piłkarze Lechii Gdańsk rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej ekstraklasy. Poczynaniom swoich podopiecznych uważnie przyglądał się nowy trener biało-zielonych Paweł Janas
Korzystne warunki pogodowe sprzyjają gdańskim piłkarzom, którzy w czwartek wznowili treningi po świąteczno-noworocznych urlopach. Zanim jednak mogli zacząć zajęcia czysto piłkarskie, każdy z zawodników musiał przejść badania krwi, a następnie testy biegowe. - Dzięki nim będziemy mogli określić poziom wydolności tlenowej każdego z piłkarzy. Ten z kolei pomoże dostosować plan przygotowań do rundy wiosennej - wyjaśnia Marek Szutowicz, który w sztabie szkoleniowym trenera Janasa odpowiadać będzie za przygotowanie motoryczne drużyny. W szlifowaniu elementów piłkarskich byłemu selekcjonerowi pomagać będzie Tomasz Borkowski, który został asystentem szkoleniowca Lechii. Po raz ostatni Borkowski z pierwszym zespołem Lechii - jako główny trener - pracował w 2007 roku. Później był szkoleniowcem zespołu Młodej Ekstraklasy, drużyny rezerw, a także koordynatorem grup młodzieżowych biało-zielonych.

- Byłem zaskoczony propozycją Pawła Janasa, ale oferta trenera była bardzo konkretna i rzeczowa, więc nie sposób było odmówić - mówi Borkowski. - Cały czas byłem związany z Lechią, prowadziłem w klubie grupy młodzieżowe. Gdy otworzyła się przede mną szansa na pracę z pierwszym zespołem w ekstraklasie, bez wahania zdecydowałem się podjąć rękawicę - dodaje.

Przed Borkowskim i całym sztabem szkoleniowym niełatwe zadanie. W ciągu półtora miesiąca muszą przygotować zespół do 13 meczów rundy wiosennej. W dodatku pod presją czekającej Lechię trudnej walki o utrzymanie w ekstraklasie.

- Wszyscy, zarówno trenerzy, jak i piłkarze, zdajemy sobie sprawę z wyzwania, jakie przed nami stoi. Przyglądając się jednak z boku, mogę stwierdzić, że w tym zespole tkwi potencjał. Należy go tylko odpowiednio wyzwolić, by wiosną drużyna mogła piąć się w górę tabeli. Oczywiście to wszystko musi być poparte rzetelną, ciężką pracą - przyznaje nowy asystent pierwszego trenera. - Pogoda nam sprzyja, więc obok pracy nad siłą i wytrzymałością, od razu możemy ćwiczyć elementy piłkarskie. Mamy zaplanowanych dużo gier sparingowych, więc będziemy mogli sprawdzić różne warianty taktyczne. W rundzie jesiennej dotychczas stosowane przez Lechię schematy gry nie zawsze się sprawdzały. Wiosną w zespole będzie już widać styl trenera Janasa, który będzie się różnił od tego co stosowali poprzednicy. Do tego potrzeba jednak trochę czasu i solidnej pracy.

Gotowi na ciężkie treningi są również piłkarze biało-zielonych.

- Przerwa urlopowa dobrze nam wszystkim zrobiła. Mogliśmy odpocząć fizycznie, a przede wszystkim psychicznie. Jesteśmy głodni treningu i ciężkiej pracy - podkreśla napastnik Lechii Piotr Wiśniewski. - Trenerzy od początku powiedzieli nam, że spacerku nie będzie. Również sami jesteśmy świadomi, że do wiosny musimy być gotowi w stu procentach. Zrobimy wszystko, by w tych 13 meczach, które nam zostały kibice byli z nas zadowoleni. Wierzymy, że trener Janas poprowadzi nas do zwycięstw, i że szybko zapewnimy sobie utrzymanie i w dalszej części rundy będziemy mogli powalczyć o coś więcej - dodaje.

Póki co gdańszczan czekają treningi na własnych obiektach, a następnie wyjazd na obóz do Niechorza. W zajęciach uczestniczą wszyscy piłkarze, oprócz kontuzjowanych Aleksandra Sazankowa, Mateusza Machaja i Jakuba Popielarza. Z podstawowych graczy Lechii brakuje tylko Freda Bensona. Nieoficjalnie mówi się, że klub chciałby rozwiązać kontrakt z Holendrem.

- Na razie sprawy personalne schodzą na plan dalszy. Z tego co wiem, Fred ma wkrótce dołączyć do zespołu. Podjęliśmy decyzję, że najpierw musimy przyjrzeć się wszystkim piłkarzom w treningu i grach wewnętrznych. Dopiero po nich będzie można mówić o kwestiach kadrowych. Na pewno grać będą ci, którzy są najlepsi - zapewnia Borkowski. Wraz z drużyną trenuje również trzech nowych zawodników - napastnik Patryk Tuszyński (klub podpisał z nim już 3,5 letni kontrakt, do dogadania pozostają sprawy między Lechią a obecnym klubem Tuszyńskiego MKS Kluczbork), gruziński pomocnik Aleksander Guruli i obrońca reprezentacji Estoni Enar Jaager. - Na razie uczestniczyli w dwóch zajęciach, przeszli również testy wydolnościowe. Ich wynik powinien powiedzieć nam dużo o ich dyspozycji. Są zdrowi, chętni do pracy, widać ich zaangażowanie, a to na tym etapie bardzo dużo. Myślę, że w ciągu najbliższych dni zapadnie decyzja o ich przyszłości - wyjaśnia Borkowski.

Nie próżnują również gracze, którzy nie wyjadą z pierwszym zespołem na obóz do Niechorza. W sobotę wezmą udział w rozgrywanym w Słupsku halowym turnieju Amber Cup.

Więcej o: