Bramkarz Lechii Gdańsk Sebastian Małkowski przeprasza za wpis na Facebooku

Kiedy okazało się, że zostajemy tutaj dłużej, w przypływie emocji pozwoliłem sobie na nieprzemyślany wpis na swoim profilu na facebooku. Jego intencją nie było jednak narzekanie, jeśli ktoś niewłaściwie go odebrał, to przepraszam - mówi bramkarz Lechii Gdańsk Sebastian Małkowski.
Z powodu panujących w Polsce siarczystych mrozów trener Lechii Paweł Janas postanowił, że piłkarze biało-zielonych przedłużą swój pobyt na zgrupowaniu w tureckiej Antalyi o kilka dni. - Czy jest mi ktoś w stanie k... wytłumaczyć jak mam powiedzieć swojemu stęsknionemu synkowi, że wrócę tydzień później? - napisał na swoim profilu na facebooku Małkowski.

- To, że zostaniemy dłużej w Turcji, to dla mnie żaden kłopot, absolutnie. Jestem częścią tej drużyny i zawsze podporządkuję się decyzjom trenera. Dobro Lechii jest najważniejsze - kaja się zawodnik na oficjalnej stronie klubu. - Co do samego obozu, to mamy tutaj wszystko to, co potrzeba nam do pracy. Trawiaste boiska, mocni rywale w sparingach, sprzyjająca pogoda, odpowiednia odnowa biologiczna, dobre jedzenie - zachwala golkiper. - Kiedy okazało się, że zostajemy tutaj dłużej, w przypływie emocji pozwoliłem sobie na nieprzemyślany wpis na swoim profilu na facebooku. Jego intencją nie było jednak narzekanie, bo jestem profesjonalistą i zawsze podporządkuję się decyzjom klubu. Jeśli jednak ktoś niewłaściwie odebrał moje intencje, to przepraszam. Nie chciałem nikogo urazić. Natomiast chcę wygrać rywalizację o miejsce w bramce i pomóc wiosną Lechii w zajęciu jak najwyższego miejsca w lidze - kończy Małkowski.