Piotr Wiśniewski z Lechii Gdańsk: Dostaliśmy w kość

Po 17 dniach treningów w komfortowych warunkach na obozie w Turcji piłkarze Lechii Gdańsk wrócili do Polski. Tu zastała ich zupełnie inna pogoda - śnieg i mróz. Te jednak nie są straszne piłkarzowi Lechii Piotrowi Wiśniewskiemu
Jak podkreśla pomocnik biało-zielonych powrót do Gdańska był dla piłkarzy niemiłym zaskoczeniem. - Gdy wróciliśmy z Turcji i wysiedliśmy z autokaru był mały szok. Tam mieliśmy kilkanaście stopni Celsjusza na plusie - przyznaje Wiśniewski na łamach portalu lechia.pl. Piłkarz nie zamierza jednak narzekać na polską zimę. - To kwestia paru godzin i jesteśmy już przyzwyczajeni do warunków jakie obecnie panują. Pogoda nie będzie nam przeszkadzać - dodaje zawodnik.



Obóz w Turcji zakończył główny etap przygotowań gdańszczan do rundy wiosennej ekstraklasy. Po powrocie do Gdańska Lechia zagra jeszcze sparing z Zawiszą Bydgoszcz (w sobotę o 12 na stadionie przy ul. Traugutta), a następnie będzie przygotowywać się już do spotkania z Cracovią. Jak przyznaje Wiśniewski, cała drużyna solidnie przepracowała okres przygotowawczy. - Mogę powiedzieć, że to był jeden z cięższych, jeśli chodzi o intensywność pracy, okresów w mojej karierze. Naprawdę dostaliśmy w kość. Liczę, że to zaprocentuje w lidze - mówi Wiśniewski. Wydaje się jednak, że ciężkie treningi przysłużyły się pomocnikowi Lechii, który z dwiema bramkami okazał się najskuteczniejszym piłkarzem Lechii podczas czterech sparingów w Turcji. - Rzeczywiście czuję się dobrze. Mam nadzieję, że przełoży się to również na moje występy w lidze. Bramki w sparingach nie są dla mnie tak istotne. Miałem w tych meczach sporo sytuacji, część udało się wykorzystać. Mam jednak świadomość, że muszę ciągle ciężko pracować, aby tą skuteczność jeszcze poprawić - deklaruje piłkarz biało-zielonych.