Aleksandr Sazankow: Lechia Gdańsk nie płaci mi od trzech miesięcy

- Już trzeci miesiąc nie dostałem wypłaty - żali się piłkarz Lechii Gdańsk Aleksandr Sazankow. - Najprawdopodobniej będę musiał zwrócić się o rozwiązanie tej sprawy do PZPN.
Białoruski napastnik Sazankow jest wściekły na władze Lechii. Futbolnews.pl przypomina, że gdy piłkarz doznał poważnej kontuzji, w klubie zaproponowano mu rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron, ale zawodnik się nie zgodził.

- Przechodzę właśnie rehabilitację w jednej z gdańskich klinik. Z kolanem jest lepiej, mogę je już w pełni zginać. Teraz muszę wyćwiczyć mięśnie. Lekarze dają mi miesiąc lub dwa na odzyskanie sprawności, po czym okaże się, czy potrzebuję operacji - cytuje Sazankowa Futbolnews.pl.

Piłkarz obawia się, że za ewentualny zabieg nie będzie chciała zapłacić Lechia, która już go skreśliła jako zawodnika.

- Zarząd zaproponował mi rozwiązanie umowy za porozumieniem stron, ale odmówiłem. Mam kontrakt z Lechią jeszcze na kolejne półtora roku - twierdzi Białorusin. - Już trzeci miesiąc nie dostałem jednak wypłaty. Najprawdopodobniej będę musiał zwrócić się o rozwiązanie tej sprawy do PZPN - mówi Sazankow serwisowi Pressball.by.

W tym sezonie Sazankow zagrał tylko w jednym meczu - w sierpniu z ŁKS Łódź. Odkąd trafił do Lechii ma częste kłopoty ze zdrowiem.