Lechia Gdańsk chce Patryka Małeckiego z Wisły Kraków. Ale...

Lechia Gdańsk chciałaby zatrudnić Patryka Małeckiego z Wisły Kraków, ale - jak przyznają sami przedstawiciele gdańskiego klubu - szansę mają niewielkie. Ich zdaniem piłkarz Wisły wyjedzie do Rosji.
Lechia zadzwoniła do Wisły w sprawie Małeckiego już we wtorek rano, czyli jeszcze zanim klub z Krakowa ogłosił, że piłkarz zostanie odsunięty od pierwszej drużyny. Wisła wyraziła zainteresowanie tematem, Lechia rozmawiała też z samym Małeckim.

- W klubie z Krakowa sami nie bardzo wiedzieli, co nam odpowiedzieć, choć wyrazili zainteresowanie taką opcją. A piłkarz poprosił o czas do środy - mówi nam osoba z gdańskiego klubu.

Małecki jest mocno związany z Lechią, zwłaszcza z jej kibicami. Spotyka się z nimi przy okazji meczów Lechii z Wisłą. A najbardziej związał się z kibicami z Pruszcza Gdańskiego, gdzie ma swój fan klub. Flagę kibiców Lechii z Pruszcza Małecki traktuje już zresztą niemal jak amulet. Na meczach Wisły wywiesza ją często znajomy piłkarza. Tak było choćby poprzedniej wiosny w meczu z Arką w Gdyni, gdzie fanów Wisły wspierali zaprzyjaźnieni z nimi kibice Lechii. Kiedy Małecki strzelił jedyną bramkę w meczu przebiegł całe boisko pod sektor kibiców gości na którym wisiała flaga. Pół żartem pół serio mówi się, że doszło nawet do tego, że kiedy flagi braknie, Małecki zakłada pod klubowy strój koszulkę z napisem Pruszcz Gdański, którą podarowali mu kibice.

W środę popołudniu działacze z Gdańska dostali jednak sygnał, że szanse na zatrudnienie Małeckiego mają niewielkie.

- Żeby związek został zawarty, muszą do tego dążyć wszystkie strony: kluby, piłkarz i jego agent. Na ten moment sytuacji wygląda inaczej, temat jest trudny, ale nie rezygnujemy - mówią w Lechii.

Zdaniem szefów gdańskiego klubu agent Małeckiego stara się usilnie o jego transfer do Rosji.