Trener Lechii Gdańsk Paweł Janas po meczu z ŁKS: Nie zdążyłem zmienić Vytautasa Andriuskeviciusa

W swoim drugim wiosennym meczu piłkarze Lechii Gdańsk zremisowali bezbramkowo z ŁKS Łódź. Przez blisko godzinę podopieczni Pawła Janasa musieli radzić sobie bez ukaranego czerwoną kartką Vytuatasa Andriuskeviciusa
Litewski obrońca Lechii pierwszą żółtą kartkę obejrzał już w 6. minucie meczu za faul na Wojciechu Łobodziński. W 38. minucie nieprawidłowo przytrzymywał Roberta Szczota, za co arbiter Sebastian Jarzębak pokazał mu drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Jak wyjaśnia trener Janas, Andriuskevicius miał zostać zmieniony. Zabrakło jednak kilku minut. - Nie ukrywam, że po pierwszym faulu chciałem go zmienić. Strefa rozgrzewkowa na tym stadionie jest jednak bardzo oddalona od ławki rezerwowych. Kiedy kierownik drużyny poszedł zawołać innego piłkarza na zmianę, wtedy Andriuskievicius wyleciał z boiska - tłumaczył po spotkaniu szkoleniowiec Lechii.

Dla Andriuskeviciusa to już druga czerwona kartka w tym sezonie. Pierwszą obejrzał w spotkaniu 7. kolejki ekstraklasy z Koroną Kielce.



Janas pokusił się również o ocenę występu Piotra Grzelczaka. - Nie było to jego najlepsze spotkanie. Trzeba jednak pamiętać, że Piotrek nie grał często w sparingach w okresie przygotowawczym, kiedy trenował jeszcze z Widzewem. Potrzebuje jeszcze trochę czasu na odzyskanie wysokiej formy - podkreślił trener biało-zielonych.