Cztery transfery trenera Lechii Gdańsk Pawła Janasa

Przed otwarciem zimowego okienka transferowego działacze Lechii Gdańsk obiecywali pozyskać czterech nowych piłkarzy. Słowa dotrzymali, a gdański zespół wzmocnili: Jakub Kosecki, Patyk Tuszyński, Jakub Wilk oraz Piotr Grzelczak.
Dwóch z nich - Wilk i Grzelczak od razu wskoczyło do wyjściowej jedenastki. W dwóch pierwszych meczach po przerwie zimowej nie wpłynęli jednak oni pozytywnie na postawę biało-zielonych, którzy w kiepskim stylu zremisowali z Cracovią (1:1) i ŁKS Łódź (0:0). Grzelczak na boisku spędził w sumie 155 min., a Wilk oba spotkania rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Tuszyński natomiast nie łapie się nawet do meczowej osiemnastki. Jaka będzie przyszłość Koseckiego, który do Lechii dołączył dopiero we wtorek?

- Absencja Adbou Razacka Traore sprawia, że Kuba będzie musiał zagrać w sobotnim meczu z Wisłą Kraków. Jeśli wypadnie korzystnie, to możliwe, że w kolejnych spotkaniach obaj znajdą swoje miejsce na boisku - wyjaśnia trener Lechii Paweł Janas.

Szkoleniowiec biało-zielonych liczy na skuteczność swojego nowego zawodnika. - Myślę, że przyjście Koseckiego do naszego zespołu, to poważne wzmocnienie drużyny. Nie da się ukryć, że mamy problem ze strzelaniem bramek i mam nadzieję, że Kuba pomoże je nam przezwyciężyć - przyznaje trener Lechii.



Wypożyczenie Koseckiego to najprawdopodobniej ostatni ruch transferowy w Lechii.

- W zasadzie jest koniec okienka [zamyka się ono o północy ze środy na czwartek], dlatego nie możemy nic więcej zrobić. Na ten sezon kadra zespołu jest kompletna - dodaje Janas.