Sport.pl

Paweł Janas debiutuje na PGE Arenie. Jak sobie poradzi z Wisłą Kraków i Michałem Probierzem?

Jesienią przed meczem z Wisłą nastroje w Lechii były podłe. Jak teraz. Po meczach z Cracovią i ŁKS biało-zieloni jechali do Krakowa, jak na ścięcie. Ale wygrali. Czy scenariusz się powtórzy?
Analogii jest więcej. Lechia zaczęła rundę rewanżową, której dwa pierwsze mecze rozegrano w ub.r., identycznie, jak cały sezon: od porażek z Polonią i Jagiellonią oraz remisów - po słabej grze - z Cracovią i ŁKS.

Jesienią przed meczem z Wisłą paniki w Gdańsku jeszcze nie było, choć słaby start na pewno zaniepokoił kibiców. Pojawiły się również pierwsze sygnały, że pozycja ówczesnego trenera Tomasza Kafarskiego nie jest tak mocna, jak mogłoby się wydawać.

Teraz sytuacja jest już mocno podbramkowa. Biało-zieloni na dobre uwikłali się w walkę o utrzymanie i punktów muszą szukać w każdym meczu i z każdym rywalem. Nawet w starciu z mistrzem Polski, który na wiosnę jest jednak mocno wyliniały. Remis po średniej grze z Zagłębiem Lubin (2:2), porażka po fatalnej z Koroną Kielce (0:1), a w międzyczasie pożegnanie z rozgrywkami Ligi Europejskiej po dwóch remisach ze Standardem Liege. Kłopoty Wisły są jednak niczym w porównaniu z problemami, z którymi musi się zmagać trener Lechii Paweł Janas. Okienko transferowe zamknęło się w środę o północy, a były selekcjoner reprezentacji Polski musi coś wyrzeźbić z mocno wybrakowanego materiału.

Transfery last minute - Jakub Kosecki i Sebastian Madera, na pewno nie są przełomowe, ale dają nadzieję na poprawę dwóch największych mankamentów w grze Lechii - martwicy w ofensywie oraz dziurawego środka obrony. Nowa jakość w defensywie jest jednak melodią bliżej nieokreślonej przyszłości, gdyż póki co Madera nie jest jeszcze gotowy do gry.

Kosecki w meczu z Wisłą prawdopodobnie zastąpi pauzującego za kartki Abdou Razacka Traore (w jesiennym meczu między tymi zespołami reprezentanta Burkina Faso również zabrakło) i zagra jako ofensywny pomocnik, ustawiony za plecami wysuniętego Piotra Grzelczaka. Po bokach grać będą Piotr Wiśniewski (strzelec zwycięskiej bramki w Krakowie) oraz Ivans Lukjanovs.



Kosecki to piłkarz dynamiczny, często zmieniający pozycję, potrafiący zdobyć bramkę. Jeśli szybko wkomponuje się w zespół, powinien wnieść w ofensywne poczynania Lechii trochę pozytywnego fermentu, a brak Traore wcale nie musi być odczuwalny.

- Pamiętam Lechię grającą ofensywny, dynamiczny futbol i liczę, że z moją pomocą do tych czasów uda nam się szybko nawiązać. Kiedy grałem w ŁKS kibice uwielbiali moją grę. Mam nadzieję, że podobnie będzie tutaj - mówił Kosecki po pierwszym treningu w Gdańsku.

Dobrze, że jest w nim tyle entuzjazmu, może zarazi nim swoich nowych kolegów. Ciężko jednak oczekiwać od niego cudów i liczyć, że Lechia nagle zacznie strzelać gola za golem. Dlatego jeszcze więcej obaw, niż słabość ofensywna, budzi postawa obrony. W dwóch pierwszych meczach wiosny nie zawiódł tylko nadspodziewanie dobry Deleu. Na lewą obronę wróci pewnie Jakub Wilk, który gra bez fajerwerków, ale dużo bardziej odpowiedzialnie niż gorącokrwisty Vytautas Andriuskevicius. Trener Janas wciąż szuka za to optymalnego ustawienia środka defensywy. W Krakowie nie sprawdził się duet Luka Vucko - Rafał Janicki, w Łodzi równie słabo wyglądało ustawienie Janicki - Sergejs Kożans. Być może z Wisłą szkoleniowiec Lechii postawi więc na trzeci możliwy wariant i parę stoperów stworzą Vucko z Kożansem. Wciąż na swoją szansę czeka również Krzysztof Bąk.

Tuż przed meczem z Lechią nowym trenerem Wisły został niespodziewanie Michał Probierz. Zastąpił Kazimierza Moskala, choć wydawało się, że ten będzie pracował do końca sezonu (prezes Wisły Bogdan Basałaj zapewniał, że były piłkarz klubu z Reymonta może być dla Wisły takim szkoleniowcem, jak Josep Guardiola w Barcelonie). Szefowie Wisły nie zamierzają jednak biernie czekać i już od meczu w Gdańsku chcą zacząć walkę o ratowanie europejskich pucharów (Wisła jest dopiero ósma, do trzeciej Polonii Warszawa traci sześć punktów).

To czwarty klub 40-letniego Probierza w tym sezonie. Z Jagiellonią Białystok rozstał się jeszcze zanim zaczął się sezon ligowy sezon - po odpadnięciu z Ligi Europy z kazachskim Irtyszem Pawłodar. Półtora miesiąca później objął ŁKS. W ciągu dwóch miesięcy drużyna pod jego wodzą zdobyła 13 pkt., ale Probierz dostał ofertę z Grecji. W Arisie Saloniki też nie zagrzał jednak długo miejsca. Zespół zdobył co prawda 14 pkt. i wydostał się z dołu tabeli, ale Probierz zrezygnował z pracy w Salonikach, bo klub miał problemy finansowe.

Probierz w Krakowie był już w ostatnią sobotę, ale na meczu Cracovii z Jagiellonią. Jeszcze we wtorek Basałaj zarzekał się, że nie rozmawia z Probierzem, choć myśli o zmianie szkoleniowca.

- Nie rezygnujemy z walki o mistrzostwo, bo liga jest nieprzewidywalna [do lidera Śląska Wrocław Wisła traci 10 pkt.]. Chciałbym podziękować Kazimierzowi Moskalowi za serce i pracę. Solą piłki jest jednak wygrywanie - tłumaczy Basałaj.

Spotkanie Lechia - Wisła rozpocznie się w sobotę o godz. 18, transmisja w Canal+. Relacja na trojmiasto.sport.pl.

Więcej o:
Komentarze (3)
Paweł Janas debiutuje na PGE Arenie. Jak sobie poradzi z Wisłą Kraków i Michałem Probierzem?
Zaloguj się
  • Gość: artur

    Oceniono 3 razy 1

    Niech JAnas wystawi Adama Dudę na atak, to wygramy. Chłopak strzela jak na zawołanie. TLG

  • xym

    Oceniono 2 razy 0

    Trzech najlepszych menadżerów drużyn (trenerów) w polskiej lidze:
    Lenczyk,
    Skorża,
    Probierz.

    Nieźli są też trenerzy Ruchu, Korony i Podbeskidzia, ale powinni się jeszcze sprawdzić kolejne sezony, dlatego ich nie wymieniam.

  • xym

    Oceniono 2 razy -2

    0:5 tak sobie poradzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX