Wojciech Pawłowski: Z samych remisów się nie utrzymamy!

Za tydzień gramy z Górnikiem w Zabrzu. Co z tego, że oni wygrali z Legią 2:0. My w Warszawie kiedyś wygraliśmy 3:0, ale to nie ma znaczenia. Mecz meczowi nie jest równy. Podejdziemy do tego meczu z mocnym nastawieniem na trzy punkty. Z samych remisów się nie utrzymamy!
Jednym z najlepszych piłkarzy Lechii w przegranym meczu z Wisłą Kraków (0:2) był po raz kolejny w tym sezonie bramkarz gdańskiej drużyny Wojciech Pawłowski.

- Ciężko jest wyjść na boisko i z takim zespołem jak Wisła odrobić dwie bramki straty - mówił po meczu wyraźnie niepocieszony piłkarz Lechii. - Za tydzień gramy z Górnikiem w Zabrzu. Co z tego, że oni wygrali z Legią 2:0. My w Warszawie kiedyś wygraliśmy 3:0, ale to nie ma znaczenia. Mecz meczowi nie jest równy. Podejdziemy do tego meczu z mocnym nastawieniem na trzy punkty. Z samych remisów się nie utrzymamy!

W meczu z Wisłą Lechia znów zawiodła w ofensywie. Na bramkę Siergeja Pareiki oddawała albo niecelne strzały, albo zbyt lekkie, by zmusić estońskiego bramkarza do błędu.

- Czy indolencja naszych napastników jest irytująca? To nie jest tak, że sam Pawłowski wygra mecz. Ja tylko pomagam zespołowi. Gram w Lechii do lipca, więc zrobię wszystko, żeby odejść z Gdańska z klasą. Żeby nikt mi nie mógł zarzucić, że Lechia spadła nie daj Boże do I ligi, a Pawłowskiego to nie obchodzi bo już w Gdańsku nie będzie - tłumaczył Pawłowski.

Przed meczem w krakowskiej Wiśle nastąpiła zmiana na stanowisku trenera. Kazimierza Moskala zastąpił Michał Probierz.

- Przyjście trenera Michała Probierza nie miało żadnego znaczenia - mówił Pawłowski. - Probierz, Janas czy Kafarski to tylko trener. Oczywiście każdy z nich ma inne spojrzenie, inną taktykę, ale na boisku grają piłkarze, a nie trenerzy.