Sport.pl

Marko Bajić z Lechii Gdańsk: Kartki? Nie jestem i nie byłem brutalem

- Liczne kartki, które dostawałem grając w Górniku, wynikały z frustracji. Chcieliśmy dobrych wyników, a była bylejakość - mówi piłkarz Lechii Gdańsk Marko Bajić, który w sobotę zagra przeciwko swojej byłej drużynie Górnikowi Zabrze.
W sobotę Lechia zagra na wyjeździe z Górnikiem, a mecz ten będzie szczególny dla byłego piłkarza drużyny z Zabrza - Bajicia. Oczywiście, jeśli Serb zagra, bo ostatnio jest w słabej formie, a w poprzednim meczu z Wisłą Kraków zagrał wręcz tragicznie.

Grając w Górniku Bajić przez rok dostał aż 17 żółtych i dwie czerwone kartki!

- Nigdy nie byłem brutalem. Te kartki to efekt tego, że za wszelką cenę chciałem się pokazać. Miała na to wpływ także frustracja, bo chcieliśmy dobrych wyników, a była bylejakość. No i pod koniec meczów z tej bezsilności łapałem sporo kartek - tłumaczy na łamach "Przeglądu Sportowego" serbski pomocnik i dodaje: - Zabrze na zawsze pozostanie dla mnie ważnym miejscem. Tam dostałem szansę pokazania się na polskich boiskach. Szkoda, że w Górniku zostało tak niewielu piłkarzy, z którymi grałem. Chyba tylko Magiera i Danch.

Czy w Zabrzu, na dobrze znanym sobie stadionie, Bajić zagra lepiej niż ostatnio z Wisłą?

- W Zabrzu nie mam ulubionej kępy trawy, z której strzelam gole, ale, choć trenuję dopiero od dwóch miesięcy, zrobię wszystko, aby moja gra była lepsza. Przeciwko Górnikowi musimy nastawić się na twardą walkę, trzeba będzie dużo biegać. Fajnie, gdyby moja bramka dała nam zwycięstwo lub w najgorszym przypadku remis - podkreśla na łamach "Przeglądu" Serb.

W tym sezonie Bajić przez całą jesień leczył kontuzję i nie grał. Wystąpił już za to w trzech pierwszych meczach wiosny i... dostał w nich dwie żółte kartki.

Więcej znajdziesz TUTAJ



Więcej o: