Młody talent z Lechii Gdańsk: Korona Kielce mnie nie rusza

W poniedziałek piłkarze Lechii Gdańsk zmierzą się na PGE Arenie z Koroną Kielce. Piłkarze trenera Leszka Ojrzyńskiego są wiosną niepokonani, jednak na młodym napastniku Lechii Adamie Dudzie ten fakt nie robi większego wrażenia.
- Dla nas nie ma znaczenia z kim gramy. Musimy wyjść zmobilizowani i zostawić na boisku serce. Nie położymy się na murawie, bo bardzo potrzebujemy punktów - mówi Duda w wywiadzie dla serwisu ekstraklasa.net.

Jak podkreśla napastnik Lechii wyniki osiągane przez Koronę w rundzie wiosennej są imponujące. Podobnie jak agresywny styl gry kielczan, którzy w lidze noszą przydomek "buldogi". - Być może jest coś w tej nazwie, ale mnie osobiście to nie rusza. Też potrafimy walczyć o każdy centymetr boiska - tłumaczy Duda.

Jak zapewnia piłkarz biało-zielonych, gdańszczanie będą do konfrontacji z Koroną na PGE Arenie świetnie przygotowania. Tym bardziej, że asystent Pawła Janasa Tomasz Borkowski obserwował niedawne spotkanie Śląska Wrocław z Koroną i przekazał stosowne uwagi swoim zawodnikom. - W ciekawy sposób zobrazował nam następnego rywala. Jakie są jego największe zalety, ale i wady, które należy wykorzystać. Ale nie będę o tym mówić publicznie, niech to zostanie w szatni - śmieje się Duda.

Na razie młody napastnik nie miał zbyt wiele szans na zaprezentowanie swoich umiejętności na boisku. Wiosną zagrał jedynie 10 minut, w przegranym przez Lechię spotkaniu z Wisłą Kraków. Mimo to, swój debiut w pierwszym zespole Duda wspomina niezwykle ciepło. - Bardzo dziękuję kibicom, którzy mnie ciepło przyjęli. Skandowanie nazwiska, brawa po ostatnim gwizdku... To miłe. Spełniają się moje marzenia z dzieciństwa. Zapewniam, że zrobię wszystko, aby postawą na boisku im się odwzajemnić - podkreśla Duda, który liczy, że uda mu się na stałe załapać do meczowej osiemnastki, co zwiększy jego szansę na ewentualne występy w meczu.



Do poniedziałkowego spotkania z Koroną gdańszczanie przystąpią w dobrych humorach. Piłkarzy Pawła Janasa podbudował występ w meczu z Górnikiem Zabrze, w którym udało im się zdobyć dwa gole. Biało-zieloni zremisowali 2:2, choć mieli duże szanse na odniesienie cennej wygranej. - Chcieliśmy dowieźć zwycięstwo do końca, jednak jak się czasem bardzo chce, to nie wychodzi... Był natomiast zalążek starej, dobrej Lechii, która czarowała w poprzednich sezonach ofensywną grą. Wierzę, że mecz z Koroną będzie przełomowy. Obyśmy zagrali dwie, równie mocne połowy - kończy młody napastnik Lechii.