Paweł Sobolewski z Korony Kielce: Ważny jest mecz z Lechią Gdańsk, a nie rekordy

Gdyby Koronie Kielce udało się zwyciężyć w poniedziałek z Lechią Gdańsk, dla kielczan byłoby to już piąte zwycięstwo z rzędu w rundzie wiosennej ekstraklasy. Pomocnik Korony Paweł Sobolewski nie skupia się jednak na śrubowaniu rekordów
- Nie patrzymy na klubowy rekord, po prostu skupiamy się na Lechii Gdańsk. Jesteśmy jednak w wysokiej formie jako drużyna, ale uważam, że możemy być w jeszcze lepszej. To nie jest tak, że tylko Paweł Sobolewski gra dobrze. Po prostu jako zespół każdy gra lepiej niż kilka miesięcy temu - przyznał na przedmeczowej konferencji prasowej pomocnik Korony.

Nie sposób jednak nie zauważyć, że Sobolewski jest ostatnio w wyśmienitej formie. Szczególnie imponująco wypadają jego stałe fragmenty gry. Trzy ostatnie bramki, które strzeliła Korona (dwie ze Śląskiem Wrocław i jedną z Podbeskidziem Bielsko-Biała) padły po jego dośrodkowaniach z rzutów rożnych. Stałe fragmenty to w obecnym sezonie siła Korony -kielczanie zdobyli w z nich osiem bramek, podczas gdy Lechia tylko jedną . - Całą drużyną ćwiczymy stałe fragmenty, bo są one tak samo ważne jak normalne akcje, o ile nie najważniejsze, co pokazują ostatnie nasze spotkania - wyznał Sobolewski, który udowodnił ostatnio, że jest bardzo wszechstronnym piłkarzem. - Wydaje mi się , że gra na środku jest dla mnie lepsza, bo mogę dać z siebie dużo więcej niż na boku. Aczkolwiek trener też mnie przesuwa na skrzydło, bo przecież spotkanie we Wrocławiu skończyłem na tej pozycji - dodał Sobolewski.