Lechia Gdańsk - Korona Kielce, czyli jak pokonać niepokonanych?

Pozostająca bez wiosennej wygranej Lechia Gdańsk zmierzy się z niepokonaną w 2012 roku Koroną Kielce. Gdańszczanie wierzą, że w poniedziałek uda im się zakończyć obie serie. Początek spotkania w poniedziałek o 18:30 na PGE Arenie.
- W piłce nikt nie ma patentu na wygrywanie, nawet Korona. Gdyby tak było, to nie byłoby sensu rozgrywanie jakichkolwiek meczów, skoro wszystko byłoby z góry przesądzone - mówi trener biało-zielonych Paweł Janas. - Wiemy, że z kielczanami czeka nas trudne spotkanie, ale będziemy grali o pełną pulę. Przecież cały czas potrzebujemy punktów, których na razie nie mamy wystarczająco - dodaje szkoleniowiec Lechii. Na statystykę nie zwracają uwagi również w Kielcach. - Jeśli miałbym oceniać procentowo, to szanse obu zespołów oceniam 50 na 50. Musimy pamiętać o tym, że nie jesteśmy drużyną, która z marszu wygrywa wszystkie mecz. Każdemu trzeba wyrwać punkty. I tak będzie w poniedziałek, bo do Gdańska nie jedziemy na wycieczkę - podkreśla trener Korony Leszek Ojrzyński.



Jednak patrząc przez pryzmat nie wyników, a aktualnej formy obu zespołów, wyraźnym faworytem jest drużyna gości. Choć często postawę i rezultaty osiągane przez Koronę ocenia się z perspektywy agresywnej gry złocisto-krwistych, to jednak zespół trenera Ojrzyńskiego imponuje ostatnio cechami czysto piłkarskimi. Przede wszystkim za sprawą Pawła Sobolewskiego, który wyrasta wiosną na lidera kieleckiej drużyny. Jednak jak przyznaje sam zawodnik, siłą Korony jest przede wszystkim cały zespół. - To nie jest tak, że tylko Sobolewski gra dobrze. Po prostu jako zespół każdy gra lepiej niż kilka miesięcy temu. Jesteśmy teraz w wysokiej formie, ale uważam, że możemy być w jeszcze lepszej - zapewnia pomocnik Korony.

W coraz lepszej dyspozycji są również gdańszczanie, którzy w spotkaniu poprzedniej kolejki z Górnikiem pokazali symptomy lepszej gry. Dobre 45 minut w Zabrzu wystarczyło jednak tylko do remisu. Z Koroną biało-zieloni muszą jednak zagrać o pełną pulę, jeśli chcą odskoczyć nieco od strefy spadkowej. - Na pewno nie będzie łatwo, bo Korona, choć nie ma w swoim składzie gwiazd to bardzo waleczny, wybiegany zespół, potrafiący grać w piłkę. My podejdziemy do tego spotkania maksymalnie skoncentrowani, wiemy, że stać nas na odniesienie zwycięstwa i to jest nasz jedyny cel na to spotkanie - przyznaje pomocnik Lechii Jakub Kosecki, który odkąd trafił do Lechii jest pierwszoplanową postacią zespołu i z miejsca wywalczył sobie pozycję w pierwszym składzie. Nie inaczej będzie w poniedziałek, gdyż trener Janas dokona najprawdopodobniej tylko jednej zmiany w wyjściowym ustawieniu w porównaniu do meczu z Górnikiem. Na prawej stronie defensywy Marcina Pietrowskiego zastąpi Deleu, który wraca do gry po odcierpieniu kary za cztery żółte kartki.