Sport.pl

Abdou Razack Traore piłkarzem meczu. A reszta? Trojmiasto.sport.pl ocenia graczy Lechii Gdańsk po spotkaniu z GKS Bełchatów

Abdou Razack Traore był niewątpliwie bohaterem Lechii Gdańsk w piątkowym meczu przeciwko GKS Bełchatów. Jego gol i dwie asysty dały biało-zielonym pierwszą wiosenną wygraną w ekstraklasie i pozwoliły odskoczyć od strefy spadkowej. Również koledzy Traore spisali się w Bełchatowie przyzwoicie. Zobacz jakie oceny poszczególnym piłkarzom Lechii wystawił portal trojmiasto.sport.pl
Sebastian Małkowski - Dość niespodziewanie wskoczył w miejsce dotychczasowego pewniaka między słupkami bramki Lechii Wojciecha Pawłowskiego. Mimo dość długiej przerwy jaką miał od ostatniego występu (19 listopada 2011 przeciwko Legii) po Małkowskim nie było widać niepewności. Już pierwszych minutach obronił silny strzał Pawła Buzały, a pod koniec pierwszej połowy zablokował uderzenie Macieja Wilusza. W drugiej połowie praktycznie bezrobotny, zaliczył jeden błąd, kiedy nie wyszedł do dośrodkowania, a piłka przetoczyła się wzdłuż linii bramkowej. Strzelona przez Marcina Żewłakowa bramka nie obciąża jego konta.

Rafał Janicki - Po katastrofalnym występie przeciwko Podbeskidziu Bielsko-Biała wydawało się, że Janicki usiądzie na ławce rezerwowych, z której nie wstanie do końca sezonu. Tymczasem trener Paweł Janas dał młodemu obrońcy jeszcze jedną szansą, tym razem wystawiając go na prawej stronie defensywy kosztem Deleu. I trzeba przyznać, że Janicki, choć nie błyszczał, to ze swoich zadań defensywnych wywiązywał się przyzwoicie. A rywali miał nie byle jakich, bo Kamila Kosowskiego i Tomasza Wróbla. Jego notę obniża jednak zachowanie przy bramce Żewłakowa, kiedy niedostatecznie pilnował Macieja Wilusza.

Krzysztof Bąk - Przejął opaskę kapitana od Łukasza Surmy i z roli kierującego poczynaniami Lechii wywiązał się bez zarzutu. Na spółkę z Janickim trochę przysnął przy dośrodkowaniu Wróbla, z którego padła bramka dla GKS, ale wcześniej popisał się kapitalnym zgraniem piłki do Traore, które dało Lechii drugiego gola. Sam Bąk również miał szansę na bramkę, ale w 9. minucie zabrakło mu szczęścia, gdy zamykając akcję Traore i Pawła Nowaka trafił w słupek.

Sebastian Madera - Debiut-marzenie w barwach Lechii. Nie dość, że poukładał szwankującą do tej pory defensywę Lechii, to jeszcze wspomógł biało-zielonych w ofensywie, zdobywając świetną bramkę. Jak przyznał Madera, uderzając piłkę zamknął oczy, ale ta i tak wpadła do siatki. Jeśli podobną formę zaprezentuje w kolejnych meczach, ma szansą na stałe wywalczyć sobie miejsce w wyjściowym składzie Lechii.

Jakub Wilk - Pewność, spokój i opanowanie. Te trzy określenia doskonale podsumowują występ Wilka przeciwko GKS. Widać, że bardziej skupił się na działaniach w defensywie i nie zapuszczał się często na połowę gospodarzy. Mimo tego to najlepszy jak dotąd występ Wilka w Lechii. Choć do szczytu formy jeszcze trochę mu brakuje.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


Abdou Razack Traore - Czyżby na trybunach stadionu w Bełchatowie pojawił się menedżer któregoś z zachodnich klubów. Bo Traore w meczu z GKS postanowił odkurzyć swój cały piłkarski arsenał, jakby miał zawalczyć o dobry kontrakt na przyszły sezon. Nominalnie ustawiony na skrzydle dostał jednak dużo swobody i królował w piątek na całym boisku. Szybki, przebojowy, czarujący zwodami, strzelający i asystujący - uwijał się jak w ukropie, a co najważniejsze z pożytkiem dla całego zespołu. Tak grający Traore to największy atut Lechii w walce o utrzymanie w ekstraklasie. Pytanie tylko, jak długo reprezentantowi Burkina Faso zechce się tak pracować na boisku? Oby jak najdłużej

Marko Bajić - Wskoczył do pierwszego składu w miejsce Łukasza Surmy i wreszcie pokazał, że w Lechii nie jest tylko jeźdźcem bez głowy. Wykonał całą czarną robotę w defensywie, był przez to mniej widoczny w akcjach zaczepnych. Mrówczą pracą zasłużył jednak na pochwałę. Plus za świetne podanie do Traore, które uruchomiło kontrę na 3:1.

Paweł Nowak - Odrodził się niczym feniks z popiołów. Wydawało się, że wiosną Nowak nie powącha boiska, a już w ubiegłotygodniowym meczu z Podbeskidziem był wyróżniającym się graczem. W Bełchatowie wiodło mi się nie gorzej, po raz kolejny jego prostopadłe podanie otworzyło Lechii szansę na bramkę, którą wykorzystał Traore. Udowodnił też, że to on powinien wykonywać stałe fragmenty gry. Dośrodkowanie przy drugiej bramce - palce lizać. Szkoda tylko, że w 70 minucie odcięło mu prąd i bardziej przyglądał się grze kolegów niż sam w niej uczestniczył

Levon Hajrapetjan - Podobnie jak Bajić. Może mało widowiskowy, ale szalenie efektywny. Dobry występ Ormianina, który starał się balansować między obroną a atakiem. I w większości przypadków ta sztuka mu się udała.

Jakub Kosecki - Żywe srebro w skarbcu Janasa. Wszędzie go pełno, piłka szuka kontaktu z nim, jakby była przyciągana magnesem. W pierwszej połowie był najlepszym piłkarzem Lechii, w drugiej przyćmił go Traore, choć Kosecki nie może mieć sobie nic do zarzucenia. Każdy jego rajd na połowie bełchatowian mógł skończyć się bramką dla biało-zielonych. Tym razem nie uwieńczył swojego dobrego meczu bramką, ale i tak należą mu się wielkie brawa

Piotr Grzelczak - Nareszcie! Takiego wystepu kibice Lechii Gdańsk oczekiwali od napastnika biało-zielonych od początku. Nie jest to wirtuoz techniki, ale gracz o solidnym potencjale ligowym. Wreszcie skupił się na czymś więcej niż tylko dreptaniem po murawie. Mocno dał się we znaki stoperom gospodarzy, wchodząc z nimi w mozolną, fizyczną walkę. A kiedy było trzeba uruchomił swój uśpiony instynkt strzelecki i pewnie wykończył kontratak zainicjowany przez Traore. Oby tylko nie spoczął na laurach.

Mateusz Machaj, Tomasz Dawidowski, Deleu - grali zbyt krótko

Więcej o:
Skomentuj:
Abdou Razack Traore piłkarzem meczu. A reszta? Trojmiasto.sport.pl ocenia graczy Lechii Gdańsk po spotkaniu z GKS Bełchatów
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX