Piłkarz Lechii Gdańsk Jakub Wilk po meczu z Lechem Poznań: Duży sentyment

Po raz pierwszy w swojej karierze Jakubowi Wilkowi przyszło grać na stadionie przy ulicy Bułgarskiej jako piłkarzowi innego zespołu niż Lech Poznań. Dla obrońcy Lechii Gdańsk sentymentalna podróż do Poznania nie przyniesie jednak miłych wspomnień
Przed meczem nie miałem żadnej tremy. Jednak im bliżej było spotkania tym większa adrenalina zaczęła mi towarzyszyć. Kiedy przejechaliśmy na stadion, a później wyszliśmy na rozgrzewkę poczułem atmosferę tego stadionu, na którym przecież spędziłem bardzo wiele lat. Wszystkiemu towarzyszył też duży sentyment - przyznał Wilk. - Co do samego meczu, to oczywiście żałuję że przegraliśmy. Mieliśmy swoje sytuacje, których nie wykorzystaliśmy, Lech z kolei podobnie jak w Kielcach zagrał bardzo konsekwentnie - podkreślił obrońca Lechii.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


Na konsekwencję i walkę do końca wskazywał również Mateusz Możdżeń, który zdobył zwycięską bramkę dla Lecha w 86. minucie. - Wyszarpaliśmy to zwycięstwo Lechii z gardła. Walczyliśmy do końca i udało się to w ostatnich minutach. Powinniśmy rozstrzygnąć losy tego meczu zdecydowanie wcześniej. W pierwszej połowie mieliśmy przecież bardzo dużo sytuacji. Ten mecz przypominał nasze starcie z Cracovią. Lechia także walczyła o życie i miała nóż na gardle. My z kolei walczyliśmy o kolejne bardzo ważne dla nas punkty. Dobrze, że skończyło się szczęśliwie dla nas. W sytuacji bramkowej trafiłem na idealną dla mnie piłkę. Mogłem uderzyć z prawej nogi i cieszę się, że piłka znalazła się w siatce - wyjaśnił pomocnik poznańskiej drużyny.