Sport.pl

Wojciech Pawłowski z Lechii Gdańsk: Cztery punkty... i jest utrzymanie

Piłkarzom Lechii Gdańsk do końca sezonu zostały do rozegrania cztery spotkania. Oprócz Śląska Wrocław, z którym gdańszczanie zmierzą się w niedzielę, pozostaną im mecze z Widzewem Łódź, Legią Warszawa i Ruchem Chorzów. Mimo iż Lechia będzie grac z rywalami z czołówki tabeli, bramkarz biało-zielonych Wojciech Pawłowski wierzy, że do utrzymania wystarczą cztery punkty
- Nie ma co narzekać na terminarz, tylko trzeba skupić się na najbliższym meczu - mówi Pawłowski w wywiadzie dla gazety "Lechista". - Dwanaście punktów jest do ugrania. Ciężko będzie wywalczyć komplet, bądźmy realistami. Sądzę jednak, że jeżeli wywalczymy cztery punkty, to się utrzymamy - przyznaje bramkarz Lechii.

Jak podkreśla Pawłowski, w zespole wiara w utrzymanie w ekstraklasie jest niezachwiana. - Nie ma co się załamywać, bo w takim wypadku na boisko wychodzi się po pewną porażkę. A Lechia musi walczyć o swoje. I liczyć na straty Cracovii oraz ŁKS - zapewnia Pawłowski.

W niedzielę gdańszczan czeka mecz ze Śląskiem Wrocław. Dla bramkarza Lechii będzie to mecz szczególny. W pierwszym spotkaniu obu drużyn na stadionie we Wrocławiu Johan Voskamp zakończył wspaniałą serię Pawłowskiego, który przez 320 minut zachowywał czyste konto. Gol dla Śląska padł po rzucie rożnym. Czy w niedzielę Pawłowski szczególnie zwróci uwagę właśnie na stałe fragmenty wrocławian? - Muszę być na takie sytuacje przygotowany. Tym bardziej, że słyszałem o tym, że mieli nakreślone przed meczem zadanie blokowania mnie. Może się więc to powtórzyć, a ja będę się starał robić wszystko, by do takich sytuacji nie dopuszczać - zapewnia młody golkiper Lechii.

Więcej o: