Sport.pl

Sebastian Madera z Lechii Gdańsk po wygranej z Widzewem: Ciężko się grało w takiej temperaturze

Dla Sebastiana Madery z Lechii Gdańsk sobotni mecz przeciwko Widzewowi Łódź (1:0) był sentymentalną podróżą do nieodległych czasów. Obrońca Lechii jeszcze jesienią bronił bowiem barw łódzkiego klubu.
Madera w Łodzi grał przez osiem lat. Z powrotu na stare śmieci musiał być zadowolony, w końcu kierowana przez niego linia obrony Lechii zachowała w meczu z Widzewem czyste konto. Obrońca podkreślał jednak, że wygrana wcale nie przyszła łatwo. - Bardzo ciężko grało się nam w tym meczu. Stan boiska pozostawiał wiele do życzenia. W dodatku było bardzo gorąco - tłumaczył Madera. - Tempo gry nie było może najwyższe, ale musieliśmy uważać na szybkie i groźne kontry Widzewa. Na szczęście dobrze broniliśmy się całą drużyną. Dzięki temu rywal nie stworzył sobie zbyt wielu sytuacji.

Po spotkaniu obu zespołom zarzucano słabą postawę. Mecz toczył się bowiem w, delikatnie mówiąc, żółwim tempie. A kibice oglądający mecz w telewizji co i rusz karmieni byli widokiem przysypiających z nudów kibiców zgromadzonych na trybunach stadionu Widzewa. - Nasz styl gry nie miał tutaj większego znaczenia, bo najważniejsze było zdobycie trzech punktów. Tylko to się liczyło. Udało nam się wygrać i dlatego bardzo się cieszymy - podsumował Madera.

Więcej o: