Radosław Matusiak z Widzewa po meczu z Lechią Gdańsk: Czuję się, jakbym zagrał w nieśmiesznej komedii

Mecz z Lechią Gdańsk był siódmym z rzędu spotkaniem Widzewa Łódź bez zwycięstwa. Podopieczni Radosława Mroczkowskiego spisali się fatalnie i przegrali z gdańszczanami 0:1. Postawą drużyny zniesmaczony był napastnik Widzewa Radosław Matusiak
Widzew był w meczu z Lechią wyraźnie słabszy. Łodzianie, oprócz strzału w słupek Bruno Pinheiro z początku meczu nie stworzyli sobie żadnej dogodnej sytuacji do strzelenia gola. - W meczu z Lechią zabrakło wszystkiego - powiedział Matusiak portalowi widzewiak.pl. - Czuję się, jakbym zagrał w nieśmiesznej komedii. Jeszcze scena była dziurawa. Za taki mecz powinny być zwracane pieniądze za bilety - dodał gorzko napastnik Widzewa.

Matusiak nie był w stanie dostrzec żadnych plusów w grze obu drużyn. - Wszystko było na "nie". Nie było żadnych pozytywów. Oczywiście nie narzekam na kolegów. Narzekam na poziom meczu. Począwszy od murawy, a skończywszy na formie piłkarzy - podkreślił gracz łódzkiej drużyny.

Więcej o: