Sport.pl

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa. Paweł Janas kontra Rafał Janas, czyli rodzina po dwóch stronach barykady

- Każdemu piłkarzowi życzę takiego ojca. Tata na boisku osiągnął bardzo wiele, jest ciągle świetnym trenerem. Piłka przez duże ?p? nie jest mu obca. Razem o futbolu przegadaliśmy setki godzin. Nie ukrywam, że miał ogromny wpływ nie tylko na to, jakim jestem człowiekiem, ale również sprawił, że także pracuję przy ukochanej dyscyplinie - mówi o Pawle Janasie jego syn Rafał. W czwartek ojciec i syn staną po dwóch stronach barykady - jeden jako trener Lechii Gdańsk, drugi jako asystent trenera Legii Warszawa
Zanim Rafał Janas poszedł w ślady ojca i rozpoczął karierę trenerską, najpierw był podopiecznym Pawła Janasa, gdy ten prowadził Legię Warszawa. - To działo się za czasów gry Legii w Lidze Mistrzów. Dostałem szansę trenowania z pierwszym zespołem, byłem na obozie, ale nie przebiłem się do składu. Konkurencja była ogromna, a ojciec nie stosował wobec mnie taryfy ulgowej - wspomina Rafał Janas na łamach gazety "Lechista". - Śmiem twierdzić, że miałem nawet trudniej niż inni zawodnicy. Polscy piłkarze, wyjeżdżający za granicę powtarzają, że tam trzeba być dwa razy lepszym od miejscowego zawodnika, żeby grać. Myślę, że moja sytuacja w Legii była wówczas podobna - dodaje asystent Macieja Skorży. Rafał zakończył karierę piłkarską szybko, bo już w wieku 24 lat i poświęcił się trenerce. Najpierw był członkiem sztabu szkoleniowego Pawła Janasa podczas mundialu w Niemczech w 2006, gdzie odpowiadał za bank informacji. Później trafił pod skrzydła Skorży, z którym współpracował w Wiśle Kraków i teraz w Legii. - Kiedyś na pewno spróbuję samodzielnej pracy. Na razie dobrze się czuję w obecnie pełnionej roli i nie chcę tego zmieniać - podkreśla Rafał.

Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


W czwartek czeka go konfrontacja z Lechią, prowadzoną przez ojca. Jak przyznaje Paweł Janas, ze swoim synem często wymieniają uwagi dotyczące meczów prowadzonych przez siebie drużyn. - Rafał zawsze chce wiedzieć, co sądzę o spotkaniach Legii, a sam przekazuje mi to, co zaobserwował w grze Lechii. Czasem są to uwagi krytyczne, czasem chwali to, co wychodził na boisku dobrze. To cenne, bo samemu nie zawsze człowiek wszystko jest w stanie w pełni ocenić - zaznacza trener gdańskiej drużyny. Przed czwartkowym spotkaniem rozmów o piłce jednak nie będzie. - Wiadomo, że wszystkiego przed sobą nie chcielibyśmy odkryć, bo tacie zależy na sukcesie Lechii, a ja chcę by zwyciężyła Legia. Sporo o swoich zespołach wiemy, a po spotkaniu dojdą na pewno nowe spostrzeżenia. I na pewno się nimi podzielimy, jak to zwykle bywa - mówi Rafał Janas.

- Na boisku wszystko jest w nogach i głowach piłkarzy, więc znajomość warsztatu trenera rywala jest ważna, ale nie decydująca. Gramy o inne cele i z pewnością życzymy sobie wzajemnie ich realizacji - dodaje Paweł Janas.

Początek spotkania Lechia Gdańsk - Legia Warszawa o godz. 18. Relacja na trojmiasto.sport.pl

Więcej o:
Skomentuj:
Lechia Gdańsk - Legia Warszawa. Paweł Janas kontra Rafał Janas, czyli rodzina po dwóch stronach barykady
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX