Sport.pl

Lechia Gdańsk wygrywa z Legią Warszawa i zostaje w ekstraklasie!

Po wielkim meczu Lechia Gdańsk sensacyjnie pokonała Legię Warszawa i zapewniła sobie utrzymanie w ekstraklasie. A przy tym udowdoniła, że na miejsce w elicie jak najbardziej zasługuje
Przed dwoma ostatnimi, bardzo trudnymi meczami z Legią i Ruchem Chorzów, Lechia do utrzymania potrzebowała zaledwie punktu. Pod warunkiem, że oba spotkania wygra ŁKS Łódź, bo jakiekolwiek potknięcie zespołu z Łodzi dawało Lechii pewne utrzymanie. Ale piłkarze z Gdańska nie zamierzali się oglądać na przeciwników. Zagrali najlepszy mecz w sezonie, sensacyjnie pokonali lidera Legię i już nie czekając na ostatnią kolejkę rozpoczęli świętowanie. A jest co świętować, bo choć na początku sezonu wydawało się to niewiarygodne, w swoim pierwszym roku na PGE Arenie Lechia była poważnie zagrożona spadkiem. Ale to już historia.



Lechia, Arka, Prokom, Atom, Lotos... - sportowe Trójmiasto na Facebooku! plus jeden? »


Od kiedy Paweł Janas jest trenerem Lechii, jego drużyna - do meczu z Legią - wygrała zaledwie dwa mecze. Co ciekawe, były to zwycięstwa z byłymi klubami 59-letniego trenera. Lechia pokonała wiosną 3:1 GKS Bełchatów, w którym Janas pracował dwa razy (w sezonie 2008/2009 i w obecnych rozgrywkach) oraz 1:0 Widzew Łódź, w którym Janas pracował w latach 2008-2010. To miał być dobry prognostyk przed spotkaniem z Legią, z którą trener Lechii zdobywał dwa mistrzostwa Polski i dwa Puchary Polski, a także awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

Ale Legia to zespół z innej półki niż GKS czy Widzew, co piłkarze ze stolicy starali się udowodnić już od pierwszego gwizdka sędziego. Co z tego, że Marko Bajić już od początku chciał pokazać rywalom, że on i jego koledzy nie będą odstawiać nogi, skoro już po czterech minutach goście mogli strzelić dwie bramki. A jedną nawet powinni - po tym, jak Sebastian Madera i Łukasz Surma podbijali sobie głową piłkę polu karnym, aż w końcu dopadł do niej Janusz Gol, którego strzał obronił jednak Sebastian Małkowski. Chwilę potem po rzucie rożnym głową strzelał Ivica Vrdoljak, ale Małkowski obronił jeszcze efektowniej.

Piłkarze Lechii otrząsnęli się jednak w miarę szybko, jakby sił dodała im wiadomość z Łodzi (choć oczywiście do zawodników ona nie dotarła), gdzie GKS Bełchatów objął prowadzenie w meczu z ŁKS. Najwięcej zamieszania robił wysunięty Abdou Razack Traore, rozważnie grał ustawiony za nim Paweł Nowak, a na skrzydłach do akcji włączali się odważnie Deleu i Jakub Wilk.

W ostatnich dniach znów zrobiło się głośno o tym, że po sezonie Traore może odejść właśnie do Legii i na boisku było to widać. W tym sezonie piłkarzowi z Burkina Faso można było zarzucić, że w kilku meczach grał na pół gwiazdka, ale na pewno nie w czwartek. Traore strzelał nogą i głową, współpracował zwłaszcza z ustawionym po prawej stronie Deleu, to przez niego przechodziła piłka w niemal każdej akcji.

To Traore wywalczył też rzut wolny, po którym Lechia objęła prowadzenie. Do piłki podszedł Wilk, ale po chwili ustawiał się do niej także właśnie Traore. Piłkarze wymienili kilka słów, ale od początku było widać wyraźnie, że Wilk nie zamierza odpuścić tej sytuacji. I całe szczęście, bo piłkarz wypożyczony z Lecha Poznań ładnym uderzeniem zaskoczył Dusana Kuciaka.

Po strzelonej bramce piłkarze Lechii poczuli się jeszcze pewniej. Z rywalami bawił się - jak zwykle ryzykowanie - Bajić, Michał Żawłakow o mało nie strzelił samobója (po tym, jak Traoe splątał nogi Inakiego Astiza), ale przede wszystim gdańszczanie perfekcyjnie grali w destrukcji. Niemal zawsze byli o krok przed piłkarzami Legii, w kilku sytuacjach czyściutko wybierali piłkę spod nóg rywali.

Legia była coraz bardziej sfrustrowana, spanikowana i zdenerwowana. Niby atakowała, niby się starała, ale nic z tego nie wykonało. A Lechia, choć wcale nie cofnęła się do głębokiej defensywy, starała się grać z kontry. Krótka wymiana piłki, najczęściej Traore z Nowakiem, i wyjście na czystą pozycję. Legia była bezradna.

Do głębszej obrony Lechia cofnąła się dopiero w ostatnich 10 minutach, ale też coraz groźniej kontratakowała. Po genialnym podaniu Traore czwartkowy wieczór do końca życia mógł zapamiętać Patryk Tuszyński. 22-letni piłkarz, który debiutował w ekstraklasie, był sam na sam z Kuciakiem, ale strzelił obok bramki. Legia o takiej sytuacji mogła jednak co najwyżej pomarzyć, bo tak niepewna w tym sezonie obrona Lechii, akurat w najważniejszym momencie zagrała perfekcyjnie.

Janas pokonał więc kolejną drużyną, z którą jest związany, choć ta wygrana jest wyjątkowa. Nie tylko dlatego, że Lechia pokonała lidera ekstralasy, że prawdopodobnie odebrała Legii szanse na mistrzostwo Polski, że wygrała pierwszy wiosną mecz na PGE Arenie. Przede wszystkim to zwycięstwo zapewniło gdańszczanom utrzymanie w ekstraklasie!

Lechia Gdańsk - Legia Warszawa 1:0 (1:0).

Bramki: Wilk (43.).

Lechia: Małkowski - Janicki (70. Pietrowski), Madera, Bąk, Hajrapetjan - Deleu (82. Tuszyński Ż), Surma, Bajić, Nowak, Wilk (77. Machaj) - Traore.

Legia: Kuciak - Jędrzejczyk, Astiz, Żewłakow (80. Novo), Wawrzyniak Ż - Kucharczyk (46. Blanco), Vrdoljak Ż (63. Wolski), Gol Ż, Radović, Żyro - Ljuboja.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 21350.

Pozostałe wyniki 29. kolejki: Cracovia - Ruch Chorzów 0:2, Górnik Zabrze - Wisła Kraków 2:0, Korona Kielce - Widzew Łódź 0:2, Lech Poznań - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0, ŁKS Łódź - GKS Bełchatów 1:1, Polonia Warszawa - Zagłębie Lubin 0:4, Śląsk Wrocław - Jagiellonia Białystok 3:1.

TABELA EKSTRAKLASY

1. Śląsk295346:31
2. Ruch295242:27
3. Lech295142:22
4. Legia295041:17
5. Korona294834:28
6. Polonia294432:31
7. Wisła294329:25
8. Górnik294235:38
9. Widzew293825:26
10. Zagłębie293734:41
11. Jagiellonia293633:44
12. Podbeskidzie293425:38
13. Lechia293120:28
14. GKS293032:34
15. ŁKS292422:51
16. Cracovia292118:39
Więcej o:
Komentarze (3)
Lechia Gdańsk wygrywa z Legią Warszawa i zostaje w ekstraklasie!
Zaloguj się
  • joe_syn_swego_taty

    Oceniono 13 razy 13

    Brawo Lechia dokopaliście tym ciotom.

  • rezun-one

    Oceniono 8 razy 8

    Za Legię chłopaki wybaczam wam cały sezon.

  • plendz

    Oceniono 1 raz 1

    Bravo! Byłoby miło, gdybyście jeszcze tak miło potraktowali Ruch;-))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX