Sport.pl

Co dalej z Lechią Gdańsk? Niski budżet i zadłużenie

Brak trenera, brak wzmocnień, główny udziałowiec deklarujący chęć sprzedania swojego pakietu akcji - to obecny stan, w jakim znajduje się Lechia Gdańsk. Jaka przyszłość czeka gdański klub w przyszłym sezonie?
Jak informuje portal trojmiasto.pl , bieżąca działalność klubu nie jest zagrożona. Niewiadomą pozostaje kwestia wysokości budżetu, jakim dysponować będzie Lechia w trakcie przyszłych rozgrywek. Choć według deklaracji Andrzeja Kuchara w sezonie 2012/2013 biało-zieloni mieli mieć budżet na poziomie ok. 60 milionów zł, to wiadomo, że ta kwota jest praktycznie nierealna.

Jaka przyszłość czeka Lechię? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Lechia będzie musiała czerpać środki przede wszystkim od sponsorów (m.in. Grupy Lotos), od Canal + za prawa do transmisji telewizyjnych i ze sprzedaży biletów i karnetów. To da Lechii około 13 milionów zł. Do tego dojdą również pieniądze za sprzedać do Udinese Wojciecha Pawłowskiego (ok. 0,5 miliona euro).

Z tych pieniędzy Lechia będzie musiała pokryć bieżącą działalność klubu (m.in. wypłaty dla piłkarzy i trenerów, wynajęcie stadionu od miejskiego operatora PGE Areny itp.). W dalszym ciągu nad Lechii wisieć będzie dług, który klub zaciągnął u głównego akcjonariusza. Lechia winna jest Andrzejowi Kucharowi 11 milionów zł, które musi spłacić do końca 2013 roku. Kuchar proponował co prawda anulowanie długu w zamian za nowe akcje, ale ten ruch nie zyskał akceptacji udziałowców mniejszościowych. Zwiększenie pakietu akcji Kuchara dałoby mu większość głosów na walnym zgromadzeniu, czyli praktycznie nieograniczoną władzę w spółce. Na to mniejszościowi akcjonariusze nie wyrazili zgody.

Więcej o sytuacji w Lechii przeczytasz na portalu trojmiasto.pl

Więcej o: