Operator PGE Areny zaniepokojony sytuacją w Lechii Gdańsk

Czy chęć wycofania się z Lechii Gdańsk Andrzeja Kuchara oznacza wyprowadzkę gdańszczan z PGE Areny? Choć nowy operator z zaskoczeniem przyjął decyzję głównego akcjonariusza Lechii, to jak podkreśla nie będzie mieć to wpływu na relacje z samym klubem
Pod koniec marca miejska spółka InvestGDA przejęła od Lechii-Operator zarządzenie stadionem PGE Arena. Tym samym to miasto Gdańsk ma teraz władanie nad obiektem, na którym swoje mecze ligowe rozgrywa Lechia. Czy w nowym sezonie biało-zielonych będzie stać na wynajmowanie stadionu, zwłaszcza że z klubem chce pożegnać się jego główny udziałowiec? - Jesteśmy zdziwieni taką reakcją właściciela klubu. Nie ma to jednak wpływu na nasze relacje z Lechią, które od zawsze były bardzo dobre - mówi prezes spółki zarządzającej PGE Areną Borys Hymczak w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim. - Mamy podpisaną umowę z klubem na pięć lat i relacje właścicielskie nie mają na to żadnego wpływu - uspokaja.

Jak Lechia radzić sobie będzie w przyszłym sezonie? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Sytuacja w Lechii niepokoi operatora stadionu. Niedoinwestowana drużyna, która osiągać będzie kiepskie wyniki nie przyciągnię na PGE Arenę tłumu kibiców. Taka sytuacja miała zresztą miejsce w tym sezonie, kiedy 30 tys. widzów na trybunach stadionu zasiadło tylko raz - podczas pierwszego meczu Lechii na PGE Arenie z Cracovią. - Martwić może sytuacja kadrowa Lechii. To jednak sprawy stricte klubowe, w które nie ingerujemy. Inwestycje są bardzo ważne z punktu widzenia Lechii. Mają wpływ na poziom sportowy drużyny, a ten przekłada się na frekwencję na stadionie. Frekwencja z kolei rzutuje na stadion, a więc są jakieś powiązania. Jednak bez względu na właściciela klubu nasze relacje z Lechią na pewno pozostaną dobre - zapewnia Hymczak.