Nowy trener Lechii Gdańsk Bogusław Kaczmarek: Lechia to nie Kuwejt, ale widzę podobieństwo do Feyenoordu Rotterdam

Bogusław Kaczmarek będzie trenerem Lechii Gdańsk w najbliższym sezonie. Umowa podpisana została na jeden rok z opcją przedłużenia. - Mam 62 lata, duży przebieg i doświadczenie, ale również ogromne chęci do pracy i poczucie, że jestem na swoim miejscu - podkreśla nowy szkoleniowiec biało-zielonych.
Kaczmarek nie jest gdańszczaninem, ale z miastem związany jest od 1970 roku. W tym czasie był piłkarzem, a także trenerem Lechii, do której wraca po 20 latach (szkoleniowcem pierwszego zespołu przestał być w 1992 roku, potem był trenerem m.in. Stomilu Olsztyn, GKS Bełchatów, GKS Katowice, Groclinu Grodzisk Wlkp., Górnika Łęczna i Polonii Warszawa).

- Od kiedy zrezygnowałem z pracy w reprezentacji Polski [po Euro 2008] cierpliwie czekałem na propozycję z Lechii i wreszcie się doczekałem. Jestem w klubie z wielkim potencjałem, który do tej pory był ukryty i który chcę wykrzesać - podkreślił.

O filozofii pracy z Lechią

- Chcę aby Lechia odzyskała swoją tożsamość. Ostatnio zbyt wiele było przy zespole ludzi, myślę przede wszystkim o piłkarzach, którzy związali się z klubem okazjonalnie, na umowę-zlecenie. Ja chcę iść w inną stronę. O sile Lechii zawsze stanowili piłkarze własnego chowu, teraz też może tak być. Chcemy ukierunkować się na własny narybek, np. w tej chwili jest w rocznikach 94 i 95 wielu utalentowanych piłkarzy, którzy byli sprawdzani w reprezentacji Polski, a Damian Kugiel był nawet na turnieju finałowym mistrzostw Europy do lat 17, gdzie biało-czerwoni zdobyli brązowy medal. Jest też np. Adam Duda, który póki co jest tylko prefabrykatem, a ja muszę go uzdatnić do gry na poziomie ekstraklasy, bo na pewno ma takie możliwości.

Będę po młodzież sięgał śmiało, pod warunkiem, że przekona mnie ona do tego, że warto na nią postawić. Znam się trochę na wprowadzaniu młodych piłkarzy do składu, chociażby po mojej ostatniej kadencji w Lechii zostało w pierwszym zespole kilku nastolatków którzy potem poszli w świat [Sławomir Wojciechowski, Marcin Kaczmarek, Mariusz Pawlak, Mirosław Giruć, Rafał Kaczmarczyk]. Zrobię wszystko, żeby teraz zrobić to samo.

O kadrze zespołu

- Oczywiście musi się ona opierać na zawodnikach doświadczonych, o określonych umiejętnościach i charyzmie, od których ci młodsi będą się mogli uczyć. Taki Traore byłby dla nich wspaniałym wzorem, ale ja nie wiem czy on zostanie w Lechii. Niby zniechęcił się do pozostania w Gdańsku bo podczas jednego z meczów jakiś głupek rzucił w niego bananem. Ale jaką ma pewność, że jak np. pójdzie do Legii to tam też nie dostanie ananasem? Oczywiście będą transfery z zewnątrz, jest kilka ciekawych tematów, ale działamy w określonych warunkach organizacyjno-finansowych. Lechia to nie Kuwejt, gdyby tak było to ja nie byłbym tu trenerem. Kto z obecnych zawodników nadaje się do Lechii? Nie wiem, nie jestem ojcem Klimuszko, który ze zdjęcia mógł odczytać wszystko o danej osobie. Ja muszę się z tymi zawodnikami przebrać w szatni, trochę z nimi poprzebywać, porozmawiać, przyjrzeć się ich zachowaniu, obyczajom. Wówczas będę mógł powiedzieć kogo potrzebuję, a kogo niekoniecznie.

O podobieństwie do Feyenoordu

- Ten klub też niedawno przechodził potężny kryzys, bronił się przed spadkiem do II ligi. Wtedy przyszedł Leo Beenhakker zrobił w klubie porządek, a potem jego wyczyścili bo wciąż nie było wyników. Ale to za jego kadencji weszło do zespołu wielu zawodników w wieku 17-21 lat, którzy w minionym sezonie, kiedy już okrzepli na wysokim poziomie, zrobili wicemistrza i będą grać w eliminacjach Ligi Mistrzów. Tak więc początkowo odmłodzenie składu odbiło się na jakości, ale teraz są zbierane owoce. Widzę między Lechią i Feyenoordem dużą paralelę, myślę, że najwyższy czas aby zrobić w Gdańsku to co kilka lat temu zrobiono w Feyenoordzie. Nasza strategia nie będzie obliczona na tydzień czy miesiąc do przodu, ale dużo dalej. Chcę tu zbudować fundamenty, na którym klub stać będzie przez wiele lat.

O sztabie szkoleniowym

- Zostają w nim Marek Szutowicz [specjalista od przygotowania fizycznego] oraz trener bramkarzy Dariusz Gładyś. Moimi współpracownikami będą również Sławomir Matuk, Maciej Kalkowski oraz Krzysztof Brede [cała piątka to byli piłkarze Lechii]. Będziemy także rozwijać departament skautingu, którego będę szefem, ale absolutnie nie będę podejmował autorytarnych decyzji. O wszystkich zagadnieniach dyskutować będziemy w szerokim gronie. Mój skauting polega na kuchni i informacji, muszę o zawodników wiedzieć wszystko. Ja nigdy nie wziąłem piłkarza tylko z polecenia menedżera i tak samo będzie w Lechii.

O najbliższej przyszłości

- Żeby odpowiedzieć na pytanie, które miejsce zajmie Lechia w sezonie 2012/13 musiałbym zadzwonić do Pytii, a nie mam do niej numeru telefonu. Dobrze by było, abyśmy po rundzie wiosennej zajmowali miejsce w pierwszej "ósemce", potem nakreślimy dalsze plany. Jeśli chodzi o moje najbliższe kroki, to ok. 20 czerwca rozpocznę pięciodniowy przegląd wszystkich zawodników w wieku 15-20 lat, chcę wiedzieć czym na chwilę obecną dysponuje klub. Pierwszy zespół kończy urlopy 28 czerwca, 2 lipca jedziemy na obóz do Wronek i bierzemy się do ostrej pracy. Tam rozegramy trzy sparingi w tym z Wisłą Kraków i Lechem Poznań. Pierwszy oficjalny mecz pod moją wodzą rozegramy 11 sierpnia w 1/16 finału Pucharu Polski, tydzień później startuje liga [Lechia na inaugurację zagra na PGE Arenie z Polonią Warszawa].

Zgadzasz się z filozofią Boba? oceń na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »