Trójmiasto mistrzem Polski! Rozmawiamy z trenerami juniorów Lechii Gdańsk i Arki Gdynia [WYWIAD]

W ciągu dwóch dni juniorzy starsi Arki Gdynia i juniorzy młodsi Lechii Gdańsk zostali mistrzami Polski w swoich kategoriach wiekowych. Kim są twórcy sukcesów trójmiejskich drużyn?
Rozmowa z Krzysztofem Wilkiem i Robertem Wilczyńskim, trenerami młodzieżowych drużyn Lechii i Arki, które zdobyły mistrzostwo Polski juniorów młodszych i starszych.

Konrad Marciński, Maciej Korolczuk: Co ten sukces oznacza dla pana i drużyny?

Krzysztof Wilk, trener juniorów młodszych Lechii Gdańsk : - Przede wszystkim to ogromna satysfakcja z tego, że ciężka praca którą wykonywaliśmy przez cały sezon nie poszła na marne. Po wygranej w rozgrywkach ligowych postawiliśmy sobie jeden jasny cel: z turnieju finałowego w Krasnymstawie chcemy przywieźć medal. Cieszymy się, że jest to złoty krążek, który jest zwieńczeniem wysiłku nie tylko mojego, ale również całego sztabu szkoleniowego, a przede wszystkim tych chłopaków. Za ich ambicję i determinację, grę w prawie 40-stopniowym upale to jest największa nagroda.

Robert Wilczyński, trener juniorów starszych Arki Gdynia : - Daliśmy radość kibicom. Ostatnio nasz klub zbyt często dostawał od życia po głowie. Ten medal to taka osłoda dla naszych kibiców, piłkarzy, trenerów i działaczy Arki. Zapisaliśmy się z chłopakami w historii, ale podchodzimy do tego spokojnie. Wiemy jak to wyglądało w ubiegłych latach w innych klubach, że duża część zawodników po sukcesie w wieku juniorskim nie potrafi tego powtórzyć później, już grając w seniorskiej piłce. To trzeba robić powoli.

Czy któryś z zawodników z pańskiej drużyny jest już gotowy do podjęcia treningów z pierwszą drużyną lub ewentualnej gry w ekstraklasie i I lidze?

KW: - Piłka seniorska i juniorska to dwa zupełnie różne światy, ale po miesiącach pracy z tą grupą uważam, że jest w niej kilku piłkarzy, którzy spokojnie mogliby zostać włączeni do kadry pierwszej drużyny. Mówił mi o tym zresztą trener Bogusław Kaczmarek, który oglądał nasz mecz z Zawiszą Bydgoszcz. Wszystko będzie zależało od tego jaką wizję będzie miał trener Kaczmarek i na które konkretnie pozycje będzie potrzebował zawodników. Nie chcę niczego zapeszać i wymieniać tutaj konkretnych nazwisk, ale liczę, że któryś z moich chłopaków dostanie szansę pokazania się w ekstraklasie.

RW: - Moi zawodnicy są gotowi, ale trzeba to zrobić umiejętnie. Nie ma takiego zawodnika, który wchodząc do pierwszej drużyny z miejsca wiódłby w niej prym, że to na nim by się opierała gra zespołu. Bądźmy cierpliwi, dajmy szansę i piłkarzom i trenerom, by mogli płynnie przeprowadzić ich z juniorów do pierwszej drużyny. Oprócz Michała Szromnika, Krystiana Żołnierewicza i Mateusza Szwocha, którzy mieli już okazję grać i trenować z pierwszą drużyną, duży potencjał ma w sobie Darek Formella. Czeka go jeszcze sporo pracy, ale będzie z niego pożytek. Na początek idealnym przetarciem dla niego i dla jego kolegów będzie gra w III lidze. Jako jego trener jestem ciekaw, czy tam będą brylować z takim skutkiem, jak do tej pory.

Co myślisz o słowach trenerów Arki i Lechii? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Jak się pan odniesie do słów Czesława Michniewicza, który w wywiadzie udzielonym Weszlo.com powiedział, że w piłce młodzieżowej zbyt duży nacisk kładzie się na taktykę, zamiast skupiać się na kształtowaniu indywidualnych umiejętności piłkarskich.

KW: - 17 lat to taki wiek, w którym piłkarz powinien mieć już pojęcie o taktyce. Przecież za chwilę przejdzie do seniorów, gdzie na ten element będzie kładziony szczególny nacisk. Ale to nie jest tak, że skupiamy się tylko na taktyce. Każdy kto obserwował nasze spotkania w Krasnymstawie potwierdzi, że Lechia ma świetnie wyszkolonych piłkarzy pod względem technicznym. Bartłomiej Smuczyński, Przemysław Frankowski czy Kacper Łazaj potrafią jednym niekonwencjonalnym zagraniem, czy akcją rozstrzygnąć wynik spotkania.

RW: - Czytałem ten wywiad. Mogę się zgodzić z trenerem, że bardzo utalentowanych zawodników można policzyć na palcach jednej ręki. Co do zarzutu o zbytnie skupianie się na taktyce to było wręcz odwrotnie. Nie mieliśmy na to czasu, można powiedzieć że teorii to my tylko liznęliśmy. Na co dzień trener Janczak z rocznikiem 94, który był częścią naszej drużyny poświęcał mnóstwo czasu i pracy nad techniką.

Ten sukces będzie miał spore znaczenie w pana trenerskim CV. Ma pan ambicje, by pracować z seniorami?

KW: - Kilka lat temu postawiłem przed sobą cel: chcę stopniowo realizować się trenersko przez 10 lat. Jeśli w tym czasie nie uda mi się osiągnąć sukcesu, jeśli mam tylko odcinać kupony, to nie będzie to miało większego sensu. Na razie jednak moja praca przynosi owoce, dlatego chcę ja kontynuować. Spełniam się w piłce młodzieżowej i nie zamierzam na razie tego zmieniać.

RW: - Tak się złożyło, że dziś dostałem propozycję objęcia drużyny III-ligowych rezerw Arki i tę propozycję przyjąłem. Podchodzę do tego spokojnie, wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną. Niewątpliwie to dla mnie duży sukces. Krok po kroku życie wskaże nam dalszą drogę.