Lechia Gdańsk. Bogusław Kaczmarek: Abdou Razack Traore może być wzorem dla innych piłkarzy

- Jestem bardzo zbudowany dotychczasową postawą Abdou Razacka Traore na treningach - mówi Trójmiasto.sport.pl trener Lechii Gdańsk Bogusław Kaczmarek po zakończonym obozie biało-zielonych we Wronkach. - Jego podejście może być wzorem dla niejednego piłkarza - zapewnia szkoleniowiec gdańskiej drużyny
Po zakończeniu ubiegłego sezonu głośno mówiło się o odejściu Traore z Lechii. Głównym zainteresowanym była Legia Warszawa, która chciała ściągnąć do siebie reprezentanta Burkina Faso. Spekulowano, że między oboma klubami może dojść do wymiany - Lechia oddałaby Traore w zamian z Jakuba Koseckiego (grał w Gdańsku w rundzie wiosennej na zasadzie wypożyczenia z Legii) i dopłatę. Ostatecznie z transferu nic nie wyszło. Kosecki wrócił z wypożyczenia do Legii, a Traore pozostał z Lechią.

Najlepszy strzelec Lechii w ubiegłym sezonie rozpoczął więc przygotowania do nadchodzących rozgrywek z gdańską drużyną, z którą udał się na obóz do Wronek.

- Cieszę się, że Traore jest z nami od początku przygotowań [w zimie Traore w ogóle nie trenował z Lechią, gdyż przebywał wraz z reprezentacją Burkina Faso na Pucharze Narodów Afryki]. Pokazał się jak na profesjonalistę przystało. Bez słowa poddał się wszystkim testom i nie opuścił żadnej jednostki treningowej. Pod koniec obozu narzekał trochę na kolano, ale to nic groźnego - przekonuje trener Kaczmarek.

Jak przyznaje szkoleniowiec biało-zielonych jego współpraca z powszechnie uważanym z kapryśnego zawodnikiem układa się znakomicie.

- Znalazłem z Traore wspólny język. Podczas obozu często i długo ze sobą rozmawialiśmy. Uświadomiłem mu, że poziom sportowy jaki prezentuje to jego największy atut, który powinien w pełni wykorzystywać. Starałem się go również przekonać, by otoczył opieką młodszych piłkarzy i był dla nich sportowym wzorem, by udzielał im rad. Zresztą wystarczy spojrzeć na tych młodych chłopaków. Choćby na Łukasza Kacprzyckiego, który stara się naśladować technikę i sposób gry Traore. Mam wrażenie, że jest w niego wpatrzony, jak w obrazek - kończy szkoleniowiec Lechii.