Sport.pl

Były bramkarz Lechii Gdańsk Wojciech Pawłowski: Nie obrażę się, jeśli nie będę grać od razu

Przed Wojciechem Pawłowskim otwiera się wielka szansa na regularną grę w Serie A. Odejście z Udinese Samira Handanovicia do Interu Mediolan może ułatwić byłemu bramkarzowi Lechii Gdańsk drogę do bramki włoskiej drużyny
Gdy Pawłowski przechodził do Udinese jasnym było, że ma ba rdzo niewielkie szanse na grę w pierwszym składzie trzeciego zespołu zeszłego sezonu Serie A. Niekwestionowanym numerem 1 w bramce drużyny Francesco Guidolina. Mówiło się nawet o tym, że Pawłowski może zostać wypożyczony do innego klubu, gdzie miałby więcej okazji do występów.

Sytuacja Pawłowski uległa jednak zmianie po transferze Handanovicia do Interu Mediolan. Obecnie w kadrze Udinese oprócz byłego golkipera Lechii jest jeszcze Serb Żeljko Brkić i Rafael Romo z Wenezueli. Czy Pawłowskiego stać będzie na wygranie rywalizacji z tą dwójką o miejsce między słupkami bramki Udinese? Obaj rywale Pawłowskiego mają już staż w Serie A. - Brkić już trochę tę ligę poznał, bo w zeszłym sezonie był na wypożyczeniu w Sienie i zagrał 18 meczów. Na pewno nie wrócił po to, żeby siedzieć na ławce. Romo zagrał raz i to dwa lata temu, ale też ma swoje ambicje. Nie będzie łatwo, ale nie zamierzam chować głowy w piasek. Jakiejś olbrzymiej presji też jednak nie wywieram. Mam dopiero 19 lat, przed sobą całą karierę. Jeśli od razu nie zacznę grać, nie obrażę się i będę opowiadać jakichś głupot. Trzeba pamiętać, że przyszedłem z Lechii Gdańsk, dla której wystąpiłem raptem w kilku meczach. To nie otwiera mi automatycznie drzwi do składu Udinese - mówi Pawłowski w wywiadzie dla portalu 2x45.com.pl.

Jak przekonuje bramkarz Lechii aklimatyzacja w nowym zespole przebiega u niego bez zarzutów. - Generalnie w Udinese nie ma żadnych podziałów. Nie jest tak, że młodzi zadają się tylko z młodymi, a starsi ze starszymi. Wszyscy są w porządku, każdy z każdym rozmawia. Nikt nie trzyma mnie na dystans, bo mam dopiero 19 lat i ledwo co przyszedłem - tłumaczy Pawłowski, który dostrzega różnice między treningami w Polsce i we Włoszech. - Intensywność zajęć we Włoszech jest większa i to wyraźnie. Wykonujemy więcej powtórzeń danego ćwiczenia. Do tego po każdym treningu zajęcia na siłowni. Bramkarze mają własną rozpiskę i muszą ją wykonać. Na koniec cały zespół idzie do specjalnej salki, w której mamy zajęcia z panią specjalizującą się w ćwiczeniach na mięśnie brzucha - zaznacza były bramkarz Lechii.

Cały wywiad z Wojciechem Pawłowskim znajdziesz na stronie 2x45.com.pl

Czy Pawłowski ma szansę na grę w pierwszym składzie Udinese? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Więcej o: