Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0:2. Abdou Maestro Traore

Razack Traore

Razack Traore (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

Głównie dzięki fantastycznej grze Abdou Razacka Traore Lechia Gdańsk odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie. Biało-zieloni pokonali na wyjeździe Pogoń Szczecin 2:0
Trener Lechii Bogusław Kaczmarek po przegranej na inaugurację rozgrywek z Polonią Warszawa (1:3) dokonał w składzie zespołu małej rewolucji. Niemal w całości zmieniła się linia defensywna - został w niej tylko Sebastian Madera, wypadli Piotr Brożek (z powodu lekkiej kontuzji) oraz Krzysztof Bąk, a Marcin Pietrowski został przesunięty do środka pola gdzie miał partnerować Andreu (w związku z czym na ławce rezerwowych wylądował Łukasz Surma). Ponadto w pierwszym składzie wyszła nowa para skrzydłowych: Mateusz Machaj i debiutujący w ekstraklasie Łukasz Kacprzycki. Trzeba przyznać, że zderzenie 18-latka z ekstraklasą było dość brutalne. Jego trzy pierwsze kontakty z piłka zakończyły się dwoma stratami oraz nieudanym dośrodkowaniem. Kacprzycki nieco ożywił się dopiero wówczas kiedy ok. 20 minuty zamienił się stronami z Machajem i przeszedł na lewe skrzydło. Najpierw ładnie zakręcił obrońcami, za chwilę celnie dośrodkował w pole karne, ale koledzy w obu przypadkach nie potrafili skorzystać z jego dobrych zagrań. Na drugą połowę Kacprzycki już nie wyszedł, a zastąpił go inny debiutant Brazylijczyk Ricardinho. W pierwszej połowie wszystko co dobre w ofensywie Lechii wiązało się z osobami Levona Hajrapetjana oraz Abdou Razacka Traore. Ten pierwszy jak zwykle miał wpadki w defensywie, ale nadrabiał to kreatywnymi zagraniami do przodu, ten drugi próbował rozerwać obronę rywala indywidualnymi akcjami. Najbliżej szczęścia był w 17 min kiedy wypuścił w stronę bramki Radosława Janukiewicza potężną bombę zza pola karnego, ale golkiper Pogoni w sobie tylko wiadomy sposób sparował piłkę nad poprzeczkę. Za chwilę po przytomnym zgraniu głową Grzegorza Rasiaka, Traore wpadł w pole karne i kiedy składał się do strzału został powalany na ziemię przez Petera Hricko. Rzut karny dla Lechii!? Nic z tych rzeczy, sędzia Tomasz Musiał uznał, że atak Słowaka był czysty, choć decyzja to niezwykle dyskusyjna.

Nie próżnowała również Pogoń, której zawodnicy wykorzystywali wciąż niepewną - mimo wielu zmian - obronę Lechii. Szczególnie groźne były rajdy lewą stroną Roberta Kolendowicza, niebezpieczny był również Mouhamadou Traore, który dość łatwo radził sobie z Maderą i wracającym do składu Lechii po 14 latach Jarosławem Bieniukiem.

Druga połowa była już popisem jednego aktora. Traore wyglądał niczym piłkarz z innej planety. Dryblował, podawał, strzelał, czarował. W 56 min. zabawił się z obroną gospodarzy, wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem z lewej nogi umieścił piłkę w bramce Janukiewicza. Po drodze futbolówka musnęła jeszcze nogę Grzegorza Rasiaka, ale zmiana jej lotu była tak minimalna, że gola trzeba zaliczyć reprezentantowi Burkina Faso. Po tej bramce Traore rozluźnił się maksymalnie i co chwila zaskakiwał niekonwencjonalnymi zagraniami. A to jednym zwodem wręcz przewrócił na murawę dwójkę rywali, a to mięciutką wrzutką próbował znaleźć w polu karnym Rasiaka, a to chciał przelobować Janukiewicza strzałem z połowy boiska. Kolejnych goli to nie przyniosło, ale radości obserwującym mecz przyniosło co niemiara. Były jednak dla Lechii momenty trudne, szczególnie w ostatnich 20 minutach. Pogoń przycisnęła dość mocno, w stronę Buchalika frunęła nieskończona liczba dośrodkowań. Ponieważ obrona Lechii nie stanowiła monolitu, a i sam bramkarz biało-zielonych zachowywał się cokolwiek elektrycznie, kilka razy na polu karnym zrobiło się gorąco. Sytuację uspokoiła dopiero kontra w doliczonym czasie gry. Surma (zastąpił kontuzjowanego Andreu) najpierw odebrał piłkę pod swoim polem karnym i podał do innego rezerwowego Piotra Grzelczaka, a potem niczym Usain Bolt popędził w stronę bramki Pogoni. Grzelczak postanowił sam zakończyć akcję, jednak Janukiewicz odbił piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Surmy, który strzałem do pustej bramki ustalił wynik spotkania.

Czy wygrana w Szczecinie doda Lechii skrzydeł? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »


Zobacz także
  • Poważne osłabienie Lechii Gdańsk. Andreu nie zagra z Koroną Kielce
  • Łukasz Surma jeszcze jako gracz Lechii Gdańsk Łukasz Surma z Lechii Gdańsk dogonił Pawła Janika. Dogoni też Janusza Jojko?
  • Jarosław Bieniuk (nr 6) i Rafał Janicki (nr 2) Oceny piłkarzy Lechii Gdańsk za mecz z Pogonią Szczecin. Abdou Razack Traore na "5", katastrofa Grzegorza Rasiaka

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 30 60 45:25 17 9 4
2 Legia Warszawa 30 60 48:31 18 6 6
3 Piast Gliwice 30 53 47:31 15 8 7
4 Cracovia Kraków 30 48 39:34 14 6 10
5 Zagłębie Lubin 30 47 48:38 14 5 11
6 Jagiellonia Białystok 30 47 45:41 13 8 9
7 Pogoń Szczecin 30 43 44:42 12 7 11
8 Lech Poznań 30 43 41:40 13 4 13
9 Wisła Kraków 30 42 55:48 12 6 12
10 Korona Kielce 30 40 35:44 10 10 10
11 Miedź Legnica 30 32 30:52 8 8 14
12 Górnik Zabrze 30 31 36:49 7 10 13
13 Śląsk Wrocław 30 31 35:37 8 7 15
14 Wisła Płock 30 30 40:49 7 9 14
15 Arka Gdynia 30 29 39:44 6 11 13
16 Zagłębie Sosnowiec 30 24 41:63 6 6 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa