Łukasz Kacprzycki z Lechii Gdańsk: Udowodnię, że warto na mnie stawiać

Mecz przeciwko Pogoni Szczecin był szczególny dla Łukasza Kacprzyckiego. 18-latek otrzymał od trenera Lechii Gdańsk Bogusława Kaczmarka szansę na debiut w ekstraklasie i choć nie był to dla niego udany występ, to po spotkaniu Kacprzycki wprost promieniał ze szczęścia
Kacprzycki w spotkaniu z Pogonią zagrał tylko w pierwszej połowie. Po przerwie na boisku już się nie pojawił, a w jego miejsce wszedł Ricardinho. Choć Kacprzycki na treningach i w meczach kontrolnych pokazywał się z dobrej strony, to w spotkaniu przeciwko rywalowi z wyższej półki, nie mógł pokazać pełni swoich, niemałych już, możliwości. Pod koniec pierwszej połowy Kacprzycki miał już problemy z kondycją, bo wyraźnie dały mu się we znaki starcia z dużo lepiej zbudowanymi niż filigranowy pomocnik Lechii obrońcami Pogoni.

- Trochę brakowało mi już sił, a to wynikało z tego, że chciałem być w każdym miejscu na boisku, za bardzo chciałem pokazać się z dobrej strony - przyznał po meczu Kacprzycki w rozmowie z portalem lechia.pl

Choć debiut Kacprzyckiego nie wypadł okazale, to skrzydłowy biało-zielonych był ze swojej postawy na boisku zadowolony.

- Jestem bardzo szczęśliwy z debiutu w pierwszym zespole. Dodatkowo wygraliśmy ten mecz i to też jest dla mnie powód do zadowolenia. Trener Kaczmarek mówił mi, że jest ze mnie zadowolony. To doda mi motywacji do dalszej pracy i walki o miejsce w składzie - zapewniał 18-latek.

Choć rywali na swoją pozycję Kacprzycki ma w Lechii silnych, to młody piłkarz gdańskiej drużyny nie zamierza się poddawać.

- Teraz mam kilka dni na to, żeby do meczu z Koroną udowodnić trenerowi, że nadal warto na mnie stawiać - mówi odważnie Kacprzycki.

Jak oceniasz postawę Kacprzyckiego? Podyskutuj na Facebooku Trojmiasto.Sport.pl! +1? »